Teraz Czytasz
Dzień sukienki czyli kobiecość w akcji

Dzień sukienki czyli kobiecość w akcji

Dzień sukienki, czyli kobiecość w akcji

Dzień sukienki, czyli kobiecość w akcji! Sukienka, jeden z najbardziej popularnych atrybutów kobiecości. Wszyscy znają słynne zdjęcie Marilyn Monroe stojącej na kratce wentylacyjnej w podwiewającej sukience. Lubię na nie patrzeć, a właściwie na uśmiech aktorki. Szczery, naturalny, pełen beztroski, a jednocześnie będący kwintesencją kobiecości i seksapilu. Zawsze przypominam sobie to, sięgając po sukienkę i już wiem, że to będzie wyjątkowy dzień. Dzień sukienki. Mój dzień.

Wczoraj moja redakcyjna koleżanka „rzuciła hasło” na grupie: jutro przychodzimy do pracy w sukienkach. No niby cóż to takiego. Dla mnie to podstawowa część garderoby, ale czasem mam wrażenie, że nasz „damski świat” zdominowały spodnie, bo łatwiej, wygodniej, szybciej… ale czy na pewno?

Dzień sukienki, czyli kobiecość w akcji: bądźmy jak Marilyn Monroe

Dlaczego nie? Że ja, ty, ona – my nie jesteśmy jak ta kultowa bogini seksapilu, kwintesencją kobiecości. Przeciwnie. Kiedyś przeglądając na jakiejś wystawie zdjęcia aktorki usłyszałam komentarz: przecież ona nie jest ładna! Cóż, o gustach się nie dyskutuje, ale coś w tym jest. Marilyn być może nie wpisuje się w dzisiejsze kanony kobiecego piękna, jak większość żyjących współcześnie kobiet, ale ona miała to coś… No właśnie.

Ten blask w oczach, brzmienie głosu, gesty, sposób chodzenia, ale przede wszystkim siłę wynikająca z przekonania: jestem kobietą! I oczywiście jak każda z nas miała kompleksy i to całkiem sporo. Jenak kiedy patrzymy dziś na jej fotografie, widzimy tylko uśmiech bogini. Zawsze mnie to zastanawiało. Jak to możliwe, że niektóre kobiety są postrzegane jako atrakcyjne (nie lubię tego słowa, kojarzy mi się z cenami), a same czują się jak przysłowiowe „szare myszy”. A inne, niby nic takiego, a królowe życia.

Nie wiem do końca jak to działa, ale wiem, to co przepracowałam na sobie. Pewnie, część z Was się rozczaruje, że nic nowego i Ameryki nie odkryłam, no nie, ale po co wyważać otwarte drzwi. Jeśli nie odnajdziesz tego światełka kobiecości w sobie, to nie zalśnisz blaskiem. Jeśli nie polubisz, nie pokochasz siebie, swojego ciała to nie wymagaj tego od innych. Nie lecz swoich kompleksów, niepewności szukając akceptacji w oczach innych, w oczach mężczyzn. Znajdź tę siłę w sobie.

Zacznij od sukienki. Zawsze kiedy ją będziesz zakładać, spróbuj poczuć się tak wyjątkowo jakbyś ubierała się na jakąś szczególną okazję, a nie np. do pracy. Zawsze kiedy będziesz zakładać sukienkę uśmiechnij się, sama do siebie, niekoniecznie jak MM, ona niech będzie inspiracją. Uśmiechnij się tak jak tylko ty potrafisz. Najlepiej.

Dzień sukienki, czyli kobiecość w akcji: codziennie możesz świętować bycie kobietą

Kiedyś moja kilkuletnia córka, dziś wyrosła na wspaniałą kobietę, zapytała mnie: czy lubię być taka „dziewczyńska”? Te wszystkie makijaże, strojenia, może gdybym z tego zrezygnowała nie musiałbym się tak spieszyć. Miałabym więcej czasu, na ważniejsze sprawy. Nic jej wtedy nie odpowiedziałam. Będąc młodą mamą, kobieta cały świat podporządkowuje dziecku, nim żyje. Czerpie z tego radość i satysfakcję, przecież macierzyństwo jest super. Tylko… jeśli ten stan bycia przede wszystkim mamą trwa zbyt długo, a do tego dojdzie jeszcze dom, praca, to może się zdarzyć, że któregoś dnia, patrząc na siebie w lustrze zapytamy, kim jest ta zmęczona kobieta. Kim ona jest? Mało podobna do mnie. Jakaś taka obca, smutna, mało seksowna… Tego dnia, kiedy taką siebie zobaczyłam pomyślałam właśnie o tym zdjęciu MM w podwiewającej sukience i… zatęskniłam.

Zobacz również
jak zyskac pewność siebie w pracy

Za czasem tylko dla siebie, za rozpieszczaniem tylko siebie, zatęskniłam za tym, żeby poczuć się znowu dobrze, sama ze sobą. A że jestem Ślązaczko-Góralką, a te wiadomo twarde tyłki mają, zamiast marudzić, wyjęłam z szafy najładniejszą sukienkę jaką wtedy miałam. Taką „na niedzielę”, dziś wszystkie w mojej szafie są takie. Zrobiłam makijaż – pierwszy od kilku miesięcy i… poszłam na „jedzeniowe zakupy”. Kupując produkty, między ziemniakami, a mielonym, uświadomiłam sobie, że od dziś tak właśnie chcę. Czuć się wyjątkowo i kobieco każdego dnia. Co ważniejsze mogę to zrobić, ale żeby było mi łatwiej zawsze wtedy założę sukienkę. Wtedy będzie mój prywatny dzień sukienki. Moje święto.

Dzień sukienki czyli kobiecość w akcji

Dzień sukienki czyli kobiecość w akcji…

Dziękuję moim redakcyjnym koleżankom, za cudowny dzień sukienki. Od dziś zamiast o uśmiechu MM, będę myśleć o jednym z najbardziej szczerych wyrazów radości jakich w życiu doświadczyłam – śmiechu redaktor Eli. Dziękuję za mnóstwo pozytywnej, kobiecą energii . Dziewczyny, celebrujmy każdy dzień, świętujmy. Niech sukienka będzie z nami jak najczęściej.

Ps Ty też możesz zrobić sobie dzień sukienki – codziennie.

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
5
Ciekawy
2
Pomocny
0
Smutny
2

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry