Jak rozmawiać z dzieckiem o Mikołaju i Gwiazdorze

Jak rozmawiać z dzieckiem o Mikołaju i Gwiazdorze

Wielu rodziców nie wie, jak rozmawiać z dzieckiem o Mikołaju lub Gwiazdorze? Czy kłaść prezenty pod choinkę, czy lepiej przebrać wujka? Te pytania powracają, w grudniu, w wielu domach. Postaram się trochę pomóc rozwiać wątpliwości

Czy przebierać wujka za Mikołaja lub Gwiazdora?

Każdego roku, w okolicy grudnia rozpoczyna się dyskusją na temat św. Mikołaja – pozwalać dzieciom wierzyć, że gruby, brodaty jegomość zakrada się do domu i podrzuca pod choinką prezenty, czy też przyjąć zamówienia na wymarzone podarki, obejrzeć z dziećmi w sklepie i nie ściemniać o jakimś gościu, tylko ładnie poukładać paczki pod drzewkiem?

Oczywiście pośrednich opcji jest sporo – w wielu domach ojciec, czy dziadek przebiera się w tajemnicy w czerwony kubraczek, dokleja wąsy i brodę i z radosnym Hoo, hoo, hooo! wkracza do mieszkania. Po co to wszystko?

Przecież w końcu każde dziecko odkrywa, że Gwiazdor (św. Mikołaj) ma zegarek wujka albo kapcie dziadka, że spod odklejonej brody wystaje kawałek zielonej koszuli tatusia, że w paczce od Gwiazdora dla taty jest coś, co dziecko całkiem przypadkiem znalazło szukając swoich skarpetek w szafie mamy.

No a najgorszą zmorą rodziców jest świadomość, że ktoś – może kolega, może starszy kuzyn, czy nieświadomy wagi tajemnicy wujek – powie dziecku te magiczne słowa „Ty jeszcze w to wierzysz??? Przecież Święty Mikołaj nie istnieje!”

Czy mówienie dziecku, że Mikołaj istnieje jest kłamstwem?

Co dziwne, nie mamy podobnych lęków kiedy opowiadamy dzieciom bajki o krasnoludkach, wróżkach, czarodziejach. W tym obszarze nie boimy się, że dziecko zarzuci nam kłamstwo, że się obrazi, albo straci do nas zaufanie. Święty Mikołaj to magia grudnia – to idea dawania, dzielenia się, obdarowywania, bycia życzliwym i dobrym dla innych. To spełnienie marzeń. 

Każdy z rodziców podejmuje własne decyzje i nikt nie powinien oceniać kiedy, w jakim momencie, w jakim wieku, przy jakiej okazji rodzic postanowi wyjawić dziecku prawdę. Ważne jednak jest to, jaka to jest PRAWDA. Czy opowiadanie o świętym Mikołaju, przebieranie się w jego strój, udawanie kogoś innego by dać wymarzony prezent to kłamstwo i oszustwo? A może to zabawa, uczestnictwo w bajce? A może kultywowanie tradycji?  

Lepiej rozmawiać z dzieckiem o mikołaju, a nie straszyć?

Dla większości dzieci czas mikołajek i Świąt Bożego Narodzenia to najprawdziwsza bajka. Owszem, często (czasem zbyt często) słyszą, że Mikołaj patrzy, zagląda przez okno i w domu, i w przedszkolu, i nawet u babci i zaznacza na liście grzecznych i niegrzecznych dzieci zachowanie każdego malucha.

Dla wielu rodziców ten czas daje dodatkowe argumenty, aby zachęcić synka, czy córeczkę do właściwego zachowania, aby ograniczyć kłótnie, rozrabianie. Warto jednak zastanowić się, czy nie przesadzamy w tym zakresie. Święty Mikołaj to nie ktoś, kim trzeba straszyć. To uosobienie dobra i życzliwości.

Czy, jeśli dziecko nie będzie idealne, pokłóci się z rodzeństwem, „zapomni” o posprzątaniu zabawek, nie zje szpinaku lub brukselki – to nie dostanie prezentu? Jeśli zakładamy, że bez względu na wszystko prezent będzie (a to idea mikołajkowych upominków – bezwarunkowe dawanie) to może nie powtarzać kilkukrotnie w ciągu dnia, że pod choinką nic nie będzie.

Zachęć dziecko, by sprawiło radość Mikołajowi

Oczywiście warto odwoływać się do tego, co sprawia Mikołajowi radość – kiedy maluch podzieli się ulubioną zabawką to Mikołaj na pewno się cieszy. Jest dumny, kiedy zabawki są posprzątane a rączki samodzielnie umyte.  A kto by nie chciał sprawiać radości Mikołajowi?

Zobacz również

Z Mikołaja się nie wyrasta

Nie ma takiego wieku, w którym dzieci absolutnie „wyrastają” ze świętego Mikołaja. To dzieje się stopniowo, kiedy nasze pociechy więcej dostrzegają zmysłami (Mikołaj pachnie jak tata, mówi głosem łudząco podobnym do głosu dziadka albo ma w uszach kolczyki jak ciocia) i zaczynają logicznie łączyć pewne elementy rzeczywistości (wujek wyszedł nagle – a Mikołaj przyszedł). Nie trzeba się bać tego momentu – warto się do niego trochę przygotować.

W wielu domach (także w moim) idea świętego Mikołaja jest żywa choć nie ma już tam małych dzieci. Prezenty są niespodzianką, specjalnie dobraną do zainteresowań czy potrzeb obdarowanego. Nie ma kupowania na życzenie – choć są listy do świętego. Nie ma dawania pieniędzy. I tajemnica jest utrzymana aż do wigilii. To właśnie jest magia…

Kim naprawdę był Św. Mikołaj

Kiedy jednak wszystko „za wcześnie” (w naszym mniemaniu) się wyda, nie trzeba panikować. Warto zawczasu przygotować się do takiej rozmowy. Potrzebna będzie wiedza o prawdziwym świętym Mikołaju,

Opowiedz dziecku o biskupie Miry, który wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. Dzielił się z innymi tym, co miał, dbał o potrzeby innych często bardziej niż o swoje.

To na jego cześć w imieniny Mikołaja 6 grudnia dzieci są obdarowywane prezentami. To jego postać wykorzystuje się tworząc bajkę bożonarodzeniową. To przecież piękna bajka o potrzebie dzielenia się z innymi. A bajki są po to, by umilać życie, uczyć, zabawiać…

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
5
Ciekawy
2
Pomocny
2
Smutny
2

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry