Teraz Czytasz
Kobiece wyjazdy łączą i dają niezwykłą moc

Kobiece wyjazdy łączą i dają niezwykłą moc

Beata Frąckowiak-Piotrowicz
kobiece wyjazdy

Joanna Dąbek zwiedzała samotnie świat. Od roku zabiera ze sobą w podróż inne dziewczyny. Uważa, że nadszedł czas na kobiece wyjazdy.

Joanna Dąbek najpierw rzuciła karierę prawnika dla podróży. Została pilotem wycieczek. Połączyła pasję z  zarabianiem pieniędzy. Zwiedzała też samotnie świat. Teraz w jej życiu najważniejsze są kobiece wyjazdy.  

Kobiece wyjazdy są ciekawą przygodą dla niej i innych

Dlaczego zabierasz w podróż tylko kobiety? Nie lubisz mężczyzn?

(śmiech) Przeciwnie uwielbiam ich i męską energię. Po prostu, stwierdziłam, że takie podróże mogą być ciekawą przygodą dla innych kobiet i dla mnie. Kilka lat temu byłam pod Warszawą na warsztatach kobiecych – joga, taniec, itp. Wtedy zobaczyłam, jak fantastyczny jest taki wspólny kobiecy wyjazd.

Lata później, kiedy już wiedziałam, że chcę robić swoje wyjazdy, wróciłam myślami właśnie tam, pod Warszawę, do kobiecego wyjazdu. Mój pomysł zbiegł się z tym, co zaczęło się dziać na świecie:  ruchy kobiece są coraz silniejsze, kobiety rosną w siłę.

kobiecy wyjazd na Thassos

W Polsce pojawiła się „Era Nowych Kobiet” Joanny Przetakiewicz. Potem był nasz pierwszy kobiecy wyjazd na Thassos i utwierdziłam się w swojej decyzji.

Nie wykluczam w przyszłości wyjazdów damsko-męskich, czy męskich, ale na razie chcę kojarzyć się głównie z kobietami w podróży, choć ten projekt jest bardzo trudny i wymaga ode mnie wychodzenia poza sferę komfortu.

Kobiece wyjazdy, to misja

Wyjazdy z kobietami pochłaniają więcej energii?

Nie, nie! Nie o to chodzi. Według znajomych ludzi ograniczam sobie rynek. Dopiero rozkręcam swój biznes, inwestuję w niego i wiele ludzi twierdzi, że łatwiej byłoby mi zaczynać, organizując standardowe podróże. Nawet dziś dostałam wiadomość od koleżanki: „Spróbuj robić podróże dla wszystkich, czemu tylko kobiety?”

A ja odpowiadam:  „Bo wierzę w moją wizję.” Gdybym nie wierzyła, to byśmy dziś nie rozmawiały, ale ten projekt wymaga ode mnie naprawdę wiele poświęcenia, przezwyciężania swoich słabości.

W pociągu w Azji

Myślałam, że samotne podróże do Azji, to wyjście poza strefę komfortu, ale prawdziwym wyjściem ze strefy komfortu jest dla mnie wyjście do ludzi z moją działalnością (śmiech)

Pewnie dla wielu dziewczyn, dla których media społecznościowe to codzienność, zabrzmi, dziwnie, że wyzwaniem jest prowadzenie Instagramu i nagrywanie stories, ale tak jest. To dla mnie duże wyzwanie. (śmiech)

Czy utrzymujesz się już z tego biznesu?

Z kobiecych wyjazdów?

Tak.

Nie, nie. Zaczęłam w ubiegłym roku, rozkręcam dopiero moją działalność. Jestem pilotką wycieczek i wyjeżdżam z innymi biurami, a z tego można się utrzymać. Podróże z kobietami, to na razie moje dodatkowe zajęcie. Moja misja! Mam jednak nadzieję, że za kilka lat będę tylko na swoim, ale wiem, że to wymaga czasu.

Podróże, to swojego rodzaju uzależnienie, styl życia

Porzuciłaś  dla podróży karierę prawniczki, jak zareagował na to rodzina, znajomi?

Rożnie. Najbliższa rodzina przyzwyczaiła się do tego, ze ciągle coś wymyślam (śmiech) Dla  niektórych znajomych było to coś w stylu „wow” , ale inni, no cóż, pukali się w głowę.

Odcięłam się trochę od znajomych z „prawa”, nie ukrywam. Nie chciałam żałować wyboru, albo zastanawiać się czy powinnam żałować.

Myślisz, że to był dobry wybór?

Pewnie za parę lat będę mogła odpowiedzieć na to pytanie Na początku w ogóle nie zastanawiałam się nad tym czy żałuję czy nie. Teraz, gdy  mam gorszy dzień to zastanawiam się jakby było gdybym podjęła inną decyzję, ale świat prawniczy nie wygląda tak jak w serialu Chyłka, niestety.

A świat podróżniczki, jak wygląda?

Dobre pytanie. Dla mnie podróże są stylem życia. Już nie wyobrażam sobie pracy od 8.00 do 16.00. W podroży każdy dzień jest inny, jest przygodą. Każde spotkanie z nowym  człowiekiem coś nam daje. To uzależnia.

Oczywiście czasem jestem zmęczona  ciągłymi wyjazdami. Jak każdy podróżnik lubię wracać do swojego łóżka, tęsknię za nim w podróży. Ale potem znów wyruszam. To swojego rodzaju uzależnienie, styl życia.

Pewnie inaczej odpowiedziałby na to pytanie lekarka, dla której podróże są pasją, ale dla mnie podróże, to nie tylko pasja, to również praca i sposób na życie.

Mauritius, blue bay. Joanna na wyspie spędziła pół roku poznając jej zakątki.

Najtrudniejsza była pierwsza samotna podróż do Azji

Która podróż była najtrudniejsza?

Muszę się zastanowić. Na pewno nie pierwsza samotna podróż, bo pojechałam do Stanów Zjednoczonych, a to jednak cywilizowany kraj…

Hmm? Najtrudniejszą była chyba pierwsza samotna podróż do Azji.  Wylądowałam w Manili na Filipinach i nie mogłam poradzić sobie, kiedy zagłębiłam się w slumsy…

Zobaczyłam tak straszną biedę pierwszy raz w życiu. To jest coś, co pamięta się przez cały czas. Te obrazy wracają. Nawet teraz zrobiło mi się niedobrze, jak sobie to przypominam. Ci ludzi śpiący na kartonach…

Rok temu byłam samotnie w Indiach i mimo że wszyscy mnie ostrzegali, to  nie zrobiły na mnie negatywnego wrażenia. Myślę,  że to pierwsze zderzenie z biedą w Manili uodporniło mnie. W Indiach się zakochałam…

Nie bałaś się samotnie tam pojechać? Co jakiś czas słychać u nas o brutalnych gwałtach, zaginionych turystkach w Indiach?

Nie bałam się, ale jestem wdzięczna moim kolegom podróżnikom, którzy kilka lat temu odradzili mi Indie na pierwszą samotną podróż. Dziś wiem, że zniechęciłabym się pewnie, atak wiem, że tam wrócę.

Samotne, dalekie podróże są wyjściem ze strefy komfortu, ale ja to lubię. Gdy obniżysz sobie na chwilę komfort życia, to potem doceniasz własne łóżko i ciepły prysznic, a w Azji ciepły prysznic nie jest codziennością. (śmiech)

Lubię dawać ponosić się przygodzie

Jak wyglądają twoje podróże? Masz plan, zarezerwowane bilety, noclegi? Czy raczej wszystko dzieje się spontanicznie?

To zależy, wyjazd z grupą zawsze są wcześniej przemyślane i zorganizowane, ale moje prywatne podróże są raczej spontaniczne. Kupuję bilet, ogarniam pierwszy punkt, pierwszy nocleg, a potem na miejscu dogrywam szczegóły.

Bardzo często zmieniam pierwotny plan, np. przez sugestie lokalsów albo poznanych podróżników. Czasem wolę posiedzieć w jednym miejscu dłużej i wtedy muszę zrezygnować z czegoś innego, co zamierzałam zobaczyć przed wyjazdem.

Zwłaszcza w Azji, kiedy podróżujemy z plecakiem, naprawdę nie warto rezerwować wszystkiego wcześniej. Oczywiście to moje podejście do podróżowania. Są osoby, które wolą wcześniej mieć plan i się jego trzymać. J

a lubię dawać się ponosić przygodzie. Oczywiście kiedy czasowo i finansowo mogę sobie na to pozwolić.

Filipiny, wioska Batad, pierwsza samotna podróż do Azja , trekking po polach ryżowych i do wodospadu

No właśnie, ile kosztuje taka wyprawa?

Na wyjazd do Azji należy przeznaczyć kilka tysięcy złotych. Sam koszt lotu,  to 2-3 tys. złotych.  Właśnie szukam połączeń na Goa w Indiach. Na lot z Warszawy trzeba przeznaczyć ponad 3 tysiące zł.

A noclegi?

To jest zawsze kwestia wyboru i oczekiwań. Można spać w hotelu 5* a można w chatce przy plaży za dużo mniejsze pieniądze. Ja raczej celuje w średni standard teraz, ale jak nie miałam pieniędzy kilka lat temu, to korzystałam z couchsurfingu.

W samotnych podróżach nie brakuje towarzystwa

Gdy podróżujesz samotnie, to czego najbardziej ci brakuje?

Paradoksalnie nie ludzi. Wbrew pozorom ludzi podróżujących samotnie jest mnóstwo i łatwo się zintegrować. Zresztą samotna podróż niejako wymusza, by szukać kontaktu z drugim człowiekiem, zwłaszcza z „lokalsami”.

A ja myślałam, że brakowało ci drugiej osoby, by dzielić się wrażeniami i stąd pomysł na robienie kobiecych wypraw.

Kobiece wyjazdy są pomysłem na siebie. Chcę się dzielić swoją pasją, mam zdolności liderskie, jestem pilotką, podróżniczką, wiec czemu tego nie wykorzystać?

Kobiece wyjazdy, to nie tylko podróż, to budowanie wzajemnych relacji

Czym różnią się kobiece wyjazdy od standardowych ofert podróży?

Przede wszystkim nie są komercyjne. Stawiam na jakość, pozytywną atmosferę. Dlatego organizuję wyjazdy w małych grupach i jestem z moimi kobietami na 100%, o każdej porze.

 Chcę pokazać też kraje nieoczywiste, np. Rumunię, która jest fantastyczna, Indie, do których wiele osób  boi się lecieć, choć to niepotrzebny lęk. Staram się też łączyć swoje wyjazdy z jakimś konkretnym tematem, celem.

Właśnie teraz dopracowuję wyjazd do Indii. Chcę połączyć go z zajęciami samorozwojowymi. Dlatego zabieram  ze sobą świetną trenerkę. Moje wyjazdy to nie tylko typowe wycieczki objazdowe.

One mają jednoczyć kobiety, zachęcać do budowania kobiecych relacji, więzi, do odpoczynku od rzeczywistości, do wzajemnej inspiracji i wymiany doświadczeń.

W planach Indie, Tajlandia, Rumunia i Cypr

Jakie kobiety wybierają się z tobą w podróż?

Bardzo różne. Na ostatnim wyjeździe przekrój wiekowy był od  28 do 60 roku życia i nie było żadnego problemu żeby się dogadać.

To przeważnie singielki?

Paradoksalnie raczej są to kobiety w związkach. (śmiech) To mężatki, które po prostu chcą wyjechać gdzieś bez rodziny, bez faceta. Podam mój ulubiony przykład Ani, która leci zresztą ze mną ponownie do Tajlandii w marcu.

Ania pojechała ze mną do Grecji, mając niespełna roczne dziecko. Powiedziała mi potem, że to była najlepsza decyzja i odpoczynek jaki mogła sobie zafundować i żałuje, że po urodzeniu pierwszego dziecka tego nie zrobiła. Wyjeżdżają ze mną kobiety z całej Polski. Mam też dwie klientki, które mieszkają w Niemczech.

Jakie masz plany na wyjazd kobiecy?

W marcu lecę do Tajlandii – mam już zebraną całą grupę. Na przełomie marca i kwietnia zabiorę dziewczyny do Rumunii – ten kraj poznałam przez przypadek i mnie zafascynował.

Zawsze lubiłam miejsca nieoczywiste i takie chce pokazywać. Takim miejscem jest wyspa Thassos, na której byłyśmy z kobietami we wrześniu ubiegłego roku. W tym roku na pewno jeszcze wybierzemy się na Cypr – wyspę boskiej Afrodyty, może nawet więcej niż jeden raz? No i w planie są Indie

A prywatnie, o jakiej podróży marzysz?

Malediwy! Kocham egzotykę i uwielbiam nurkować, a to raj dla nurków. Ale póki co, to jest tylko marzenie. Może za kilka lat?

Może prędzej uda ci się wybrać tam na babski wypad?

No tak. Teraz kobiece wyjazdy są dla mnie najważniejsze. Samotne podróże odkładam na chwilę. Kilka lat temu samotna podróż była dla mnie poszukiwaniem sobie. Wtedy bardzo tego potrzebowałam.  Teraz zmieniły mi się priorytety. Kobiece wyjazdy sprawiają mi więcej radości i dają spełnienie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej po podróżach Asi, odwiedź Jej bloga: wyjdzdoswiata.pl

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
13
Ciekawy
4
Pomocny
0
Smutny
1

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry