Teraz Czytasz
Lato bez uciążliwych natrętów

Lato bez uciążliwych natrętów

Muchy, komary, meszki – jednym słowem insekty. Znienawidzone przez nas stworzenia. To one, nie kto inny, uprzykrzają nam wakacje, kawkę na tarasie czy wieczornego grilla. Ale i na tych nieproszonych gości jest sposób. I to nie jeden. Rozmawiamy o tym z Michałem Kuleszą – właścicielem firmy Insekt z Pleszewa.

Co możemy zrobić żeby ustrzec się w domu od much?

Mamy trzy metody zwalczania. Zapobiegawczą – żeby muchy nie wygrzewały się na elewacjach są pułapki, które wyłapują je i wtedy muchy nie siedzą sobie na murach – tylko wlatują do tej pułapki – to jest jeden z takich pierścieni zabezpieczenia. Drugim pierścieniem jest oprysk miejsc nasłonecznionych i takich, gdzie mucha przesiaduje. Bo ona ma taką biologię, że jak wlatuje do pomieszczenia – to siada sobie na ramie drzwiowej albo okiennej. Dlatego właśnie te fragmenty się zabezpiecza. Jeżeli są gdzieś w środku w domu miejsca, które można również pokryć środkiem właściwie bezbarwnym, nieklejącym – to trzeba to zrobić. I to jest praktycznie stu procentowe zabezpieczenie przeciwko muchom. I działa to w okresie od 4 do 6 tygodni w zależności od temperatury. Powyżej 30 stopni troszeczkę się ten proces osłabia, ale jak tylko się robi chłodniej – na nowo wznawia swoje działanie.

Czy jest on bezpieczny dla człowieka?

Tak, to są środki czwartej klasy toksyczności, czyli najmniej toksyczne. Przez ministra zdrowia były uznane za nieszkodliwe dla ludzi. To jest środek, na którym mucha musi usiąść, czyli to nie jest preparat, który gazuje w powietrzu i unosi się drażniąc nasze drogi oddechowe, tylko to jest preparat, który z najbliższego otoczenia, jeśli ta mucha po prostu kręci się wokół danego miejsca, zwabia ją. Ona sobie na tym usiądzie i właściwie po kilku minutach pada. Te środki są tak delikatne, że prace wykonujemy, podczas kiedy mieszkańcy są w domu czy w miejscach użyteczności publicznej. Nie trzeba robić żadnej rewolucji, nie trzeba się „wyprowadzać”. Zabieg nie trwa długo, a efekt jest właściwie natychmiastowy.

A komary? Czy istnieje jakaś opcja żeby się przed nimi uchronić?

Tak – jak najbardziej. Są dwa zabiegi. Zamgławiacz termiczny, to jest taka przetwornica mgły i metodą mikrokropelkową przedostaje się ten środek we wszystkie liście, trawę. Ma on dodatek żywiczny, i nie zmywa tego deszcz. Zabieg jest przeprowadzany, kiedy jest słońce, żeby dobrze się skleił ten preparat z liśćmi czy igłami od tui, jeśli są wokół. Takie zabezpieczenie działa minimum cztery tygodnie. Drugi zabieg wykonuje się opryskiwaczem w wyższych partiach, tak żeby preparat wszędzie się dobrze wbił w te wszystkie miejsca gdzie te komary przesiadują.

A świece, pochodnie, spirale – działają?

Ludzie się ratują jak mogą, ale coraz częściej zauważamy, bo jesteśmy już na rynku od 30 lat, że finalnie i tak korzystają z naszych usług. Preparat którego używamy jest na tyle uniwersalny, że zabija nam również kleszcza – a zagrożenie mamy teraz dość spore jeżeli chodzi o kleszcze – i zabezpieczy nam całą działkę przed właściwie wszystkimi owadami latającymi – bo zabije komara, mszyce, czy muszki owocówki. Dodatkowo jeśli ktoś ma problem z muszkami owocówkami, osami czy szerszeniami to są pułapki z feromonem, które wyłapują te owady. I lato może być przyjemne – bez kłopotliwych i kąsających insektów.

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
0
Ciekawy
0
Pomocny
0
Smutny
0

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry