Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej

Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej

Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej. Marzyli o ubraniach wyjątkowych, niepowtarzalnych, które będą miały swoją historię. Długo nie mogli znaleźć w sklepach nic odpowiedniego i postanowili stworzyć własną markę. Jarocińscy licealiści podbijają rynek modowy.

Nosh jak to się zaczęło. Historia jarocińskiej marki odzieżowej. Zaczynali w gimnazjum

Filip Żarczyński i Mikołaj Dziurzyński są uczniami pierwszej klasy jarocińskiego „ogólniaka”. Zawsze wybierali ubrania, które wyróżniały się w jakiś sposób wśród innych. W końcu postanowili sami spróbować swoich sił w branży modowej:

Pomysł na założenie firmy, chodził za nami już od bardzo dawna. W maju po testach gimnazjalnych udało nam się zmobilizować i firma stała się częścią naszego hobby. Celem było stworzenie marki i ubrań, dzięki której uzyskamy coś oryginalnego. Znamy się od przedszkola, przyjaźnimy i rozumiemy, choć nie zawsze zgadzamy ze sobą. Tego jednak byliśmy pewni, będziemy projektować ubrania, wyjątkowe ubrania, w krótkich limitowanych seriach, które już nigdy się nie powtórzą- opowiadają chłopcy.

Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej. Nosh jest nasz

Dwa dni szukali nazwy. Miała być oryginalna, oddawać „ducha” marki, budzić skojarzenia z muzyką i dobrze się pozycjonować w internecie. Najpierw powstało logo – frytki w czerwonym kubełku, a później dopiero nazwa. –

Początkowo myśleliśmy żeby to był budzący skojarzenia muzyczne – „Mosh” (pogo, rodzaj tańca na występach zespołów muzycznych grających muzykę hardcore- przyp. red.), ale jakoś wyszedł z tego „Nosh”- co w slangu oznacza żarcie, jedzenie, a logo już było więc…tak zostało – opowiadają.

Z każdą kolekcją zmieniają logo, podkreśla to unikatowość serii, łączy je motyw przewodni – jedzenie. Inspiracji szukają wszędzie. Przy projektowaniu każdy z chłopców ma głos. –

Nosh jest nasz – żartują. – Pomysł musi na nas wpaść, nie szukamy na siłę. Dla kogoś to będzie zwykła bluza z napisem, a dla tych, którzy nas znają – ubranie z wyjątkową historię, którą opowiada, ale także w pewnym sensie tworzy, każda ubrana w nią osoba. Najciekawszy projekt?- każda poprzednia kolekcja, kiedy przyglądamy się jej z perspektywy czasu. I tak aż do następnej….

Interesują się modą, projektami polskich i zagranicznych marek, związanymi ze skateboardingiem, ale także firmami wybiegowymi np. Ricka Owensa.

Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej. Będziemy zaskakiwać…

Tak obiecują modzi projektanci. –

Nie opieramy swojej przyszłości na tym „projekcie”, traktujemy to bardziej jako hobby, a nie formę zarobku. Jednak chcemy się rozwijać, mamy zamiar stworzyć kolejną markę, nad którą od samego początku, zaczynając od wyboru tkanin, do szwalni, która zrealizuje ten projekt, będziemy mieli kontrolę.W tej chwili „bawimy” się logo i grafiką. Nowe kolekcje byłyby również sezonowe i niepowtarzalne, ale marka ta miałaby wyróżniać się krojem, a nie tylko logo. Naszym marzeniem, byłaby współpraca z jakąś inną znaną markąalbo markami, które stanowią dla nas inspiracje. Jednym z naszych osiągnięć jest współpraca z tegorocznym festiwalem w Jarocinie – mówią Filip i Mikołaj, którzy zaprojektowali festiwalowe koszulki.

Sami noszą Nosha

Kolekcję przygotowaną na Jarocin Festiwal 2018 chłopcy zaprezentowali na charytatywnym pokazie mody zorganizowanym w marcu przez Fundację Ogród Marzeń.Noszą zaprojektowane przez siebie ubrania, ale największym powodem do dumy jest dla nich fakt, że dzień po „wypuszczeniu” nowej kolekcji wchodzą do szkoły i widzą ubrania Nosha na wielu, często nieznajomych ludziach.Chcą poszerzyć Nosha o nowy asortyment (na razie pozostaje to tajemnicą), w tej chwili są to czapki, koszulki, bluzy, które sprzedają przez internet.

Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej. Nosh do tablicy!

Początkowo ciężko było pogodzić im dodatkowe zajęcie z nauką, rozpoczęli pracę nad projektem pod koniec gimnazjum. Później nowa szkoła, nauczyciele, więcej pracy. Starają się oczywiście pogodzić obowiązki szkolne z projektowaniem, ale zdarza się, że zarywają noce, żeby wszystko dopracować. Chłopcy mają wrażenie, że nauczyciele nic nie wiedzą o ich działalności, może dlatego, że nie wykorzystują swojej popularności. Zdarza się czasami podczas jakiejś „luźniejszej” lekcji, kiedy przyjdzie nagle wena twórcza – realizują ją i powstaje nowy projekt. –

Myślimy o studiach w przyszłości, ale raczej niezwiązanych z branżą modową. W tej chwili realizujemy pasję, ale także poszerzamy wiedzę, świat jest dziś tak różnorodny i tak szybko się zmieni, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego ogarnąć, ale jak idziemy „do tablicy” to najczęściej znamy odpowiedzi na pytania nauczycieli – żartują chłopcy.

Nosh jak to się zaczęło. Historia marki odzieżowej. Marka z duszą

Filip i Mikołaj, mimo młodego wieku, wiedzą, co jest w życiu naprawdę ważne. Nie rzeczy, tylko ludzie! Otrzymują wsparcie ze strony rodziców, nie zarabiają tyle, żeby być samowystarczalni, ale chcą być samodzielni. Na początku kolekcje powstawały głównie na zamówienie. Zainteresowani wybierali projekty, robili przedpłatę, ubrania były produkowane przez zaprzyjaźnioną szwalnię i tak to działało. Czym się wyróżnia Nosh wśród innych marek? –

Jakością wykonania, choć cały czas jeszcze nad tym pracujemy, niepowtarzalnością, nie ma dwóch takich samych kolekcji, ale od początku dbamy także o to, by każde ubranie było bardzo starannie, wręcz wyjątkowo zapakowane. Stawiamy się na miejscu klienta, jak my byśmy się czuli otwierając taką przesyłkę- opowiada Filip – Zamówienia są różnej wielkości i wartości, ale dla nas każde ubranie to wyjątkowa osoba, nawet jak jej nie znamy, chcemy, żeby poczuła się doceniona i wyróżniona. Nosh to ubrania z duszą.

Słuchamy

Żeby podkreślić wyjątkowość marki, przy jej tworzeniu i promocji konsultują się z przyjaciółmi. –

Bezcenne jest dla nas wsparcie ze strony przyjaciół- mówi Mikołaj. – Wspierali nas od początku i wierzyli w sukces, choć jeśli coś im się nie podoba to krytykują. Jest to bardzo cenne, działa motywująco.

Nowe kolekcje zawsze są prezentowane „na przyjaciołach”, sami robią zdjęcia, planują promocję. Zanim ubranie trafi do internetu, bo tutaj odbywa się głównie sprzedaż, ma już swoją historię. Młodzi projektanci opanowali najnowszą zasadę marketingową, ludzie chętniej kupują idee, którą dane marki reprezentują. W przypadku Nosha chęć pozostania sobą, jedynym, niepowtarzalnym, ale nie anonimowo. Zawsze w gronie najbliższych przyjaciół, którzy także tworzą własne historie.

Praktyka pokazuje, że to działa. Kolejne kolekcje rozchodzą się błyskawicznie. Każdy chce poczuć się wyjątkowo i podkreślić to swoim ubraniem.

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
4
Ciekawy
1
Pomocny
0
Smutny
2

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry