Teraz Czytasz
Spotted- miłość w internecie

Spotted- miłość w internecie

Mariola Długaszek

Czy można znaleźć miłość w internecie? Spotted- przy jego pomocy zagubieni, nieśmiali, czy zapracowani w różnym wieku szukają antidotum na swoją samotność. Prosząc najczęściej o towarzystwo na rodzinnej imprezie, spacerze, ale także licząc na stały związek. Wystarczy zostawić po sobie ślad w komentarzu, by stać się częścią czyjegoś życia. Miłość w internecie jest możliwa?

Ekspansja mediów społecznościowych i ich wpływ na nasze życie poniekąd wymusiły rozwój tego typu stron. Od dawna już funkcjonuje powiedzenie: Nie ma cię na Fb – „nie istniejesz”. Idea działania jest prosta. Widzisz kogoś „na mieście”, w sklepie, kinie, na basenie… gdziekolwiek, ale wstydzisz się podejść i zacząć rozmowę.

Miłość w internecie, czyli samotny, uczciwy, spokojny…

Piszesz anonimowo na spotted. Opisujesz daną osobę i czekasz na kontakt. To jedna z opcji. Jest jeszcze inna, w przypadku gdy bardzo doskwiera ci samotność, sam tworzysz post i czekasz, na czyjąś reakcję w komentarzu.

Mam 28 lat, szukam kobiety. Może tutaj znajdę Panią, która też już ma dość samotności? Każdy sposób jest dobry, a w dzisiejszym zabieganym świecie i ten na taki wygląda. Mam 28 lat, spokojny i uczciwy. Lubię dobrą książkę, a także potańczyć na imprezach. Szukam kobiety szczerej, z którą mógłbym nawiązać znajomość. Może jakaś kawa, kino? Zostaw ślad to się odezwę.

Genialny Facebook

To taki znak naszych czasów? Czy genialne rozwiązanie problemu nieśmiałości? Media społecznościowe, takie jak Facebook, obecne są w życiu około dwóch i pól miliarda ludzi na całym świecie. Teoretycznie stając się źródłem nieograniczonych możliwości, ale… Jest to także okazja do zbudowania sobie wirtualnej przestrzeni, w której potencjalny partner, czy partnerka staje się idealny, ale niestety mało realny. I raczej może się nadawać tylko do tego „by ze sobą popisać na dobranoc”.

Miłość w ineternecie: Możesz mieć dziecko ja mam…

Poznam kobietę, z którą mógłbym spędzić wspólnie czas. Nie zawsze „zaiskrzy”, choć bardzo by się tego chciało. No ale… Przecież można ot tak napić się kawy i porozmawiać, prawda? Wiem, że szukanie znajomości w internecie jest słabe i mało ambitne, ale ktoś kiedyś powiedział: jeśli coś jest głupie, a działa to znaczy, że nie jest głupie. Facet 185cm, 33 lata, poważnie myślący o życiu. Poznam miłą, szczerą dziewczynę. Możesz mieć dziecko, ja mam. Nie rób sobie żartów, kliknij like lub napisz emaila.

Miłość w internecie, szansa na lepsze życie?

Od rozwodu minęło klika lat. Magda założyła konta na różnych portalach internetowych w tym randkowych. Niestety przekonała się, że przeszukując setki zdjęć i wiadomości ciężko trafić na wyjątkową osobę, ponieważ w internecie każdy może być kim chce. Kiedy jednak dochodzi do spotkania okazuje się, że ten fajny facet jest zbyt nieśmiały żeby się odezwać. Zdjęcia były z 2010 roku, kiedy był młody i piękny. Jednak nie mieszka sam, a z rodzicami i w dodatku szuka pracy. Są też tacy, którzy mówią o wielkiej miłości, gromadce dzieci, ale mają pretensje kiedy kobieta nie chce iść z nimi do łóżka na pierwszej randce.

Miłość w internecie, czy ludziom się udaje?

Poznałam kogoś na spotted –mówi Magda.- Rozwijało się to fajnie, ale facet okazał się być przywiązanym do rodziców sztywniakiem, dla którego praca to drugi dom. Gdybym szukała towarzystwa na wesele, imprezę to jest dobre miejsce. Dlatego, że ciężko jest mi pogodzić pracę z samotnym wychowaniem dziecka. Nie mam kompletnie czasu. Wiadomo, że nie pójdę na imprezę z mamą któregoś z dzieci z przedszkola. Czy ludziom udaje się kogoś znaleźć? Myślę, że tak, na raz. Większość wartościowych osób albo ma własne życie, albo nie siedzi na portalach randkowych. Są oczywiście „perełki”, które kryją się gdzieś tam w gąszczu tysiąca komentarzy i wiadomości, ale ciężko tak każdego weryfikować z osobna – dodaje Magda.

Będę czekał każdego dnia…

Agnieszko, od ostatniego posta widziałem Cię tylko raz. Dowiedziałem się że byłaś przeziębiona. Mam nadzieją, że już wróciłaś do zdrowia. Wiem i widziałem to w Twoich oczach, że Ci się podobam. Być może jesteś równie nieśmiała jak ja, natury nie oszukamy. Jeśli jest w nas iskra uczucia to wierzę głęboko, że możemy z niej wykrzesać ogień. Bardzo mi na Tobie zależy. Od niedzieli wracam do pracy. Będę czekał każdego dnia w miejscu, w którym pierwszy raz na siebie wpadliśmy. Wiem, że to nie był przypadek. Tak chciał los. Jeśli się z tym zgadzasz i ten post dotrze do Ciebie to proszę przyjdź, porozmawiajmy.

Miłość w internecie rozwiązniem dla ciapy życiowej

Samotni niezbyt chętnie przyznają się do poszukiwania kogoś, kto zmieni ten stan rzeczy. Nikt nie chce być oceniony, w tym idealnym świecie, jako „ciapa życiowa”, która nie potrafi sobie znaleźć chłopaka czy dziewczyny. Tak po prostu, w realu. Dlatego otwarcie drzwi do tego „bezpieczniejszego”, mniej problematycznego wymiaru rzeczywistości internetowej, tak pociąga.

Najbardziej mi brakuje…

Witam serdecznie, nie szukam księżniczki choć jak królową chcę ją traktować. Pragnę znów poczuć ciepło drugiej osoby. Prawie dwa lata temu się rozwiodłem. Mieszkam sam. Pracuję i uznałem, że najwyższy czas zacząć coś nowego. Nie mam wymagań co do wyglądu ani przeszłości, tym bardziej do wieku. Jedyne czego oczekuję to wspólnego przeżywania dni i bycia blisko, aby życie nabrało koloru. Najbardziej mi brakuje osoby, dla której warto wracać z pracy. Zaparzyć dwie kawy, nalać dwie szklanki soku, zjeść kolację we dwoje i zasnąć blisko. Więcej o mnie i nie tylko w prywatnej wiadomości, pozdrawiam.

Miłość w internecie: Potrzebuję bliskości…

Czy więc ludzie przenieśli swoje życie do internetu? Chyba nie do końca. Ich codzienność jednak toczy się realnie, mają rzeczywiste potrzeby. Potrzebują bliskości tak naprawdę. W pewnym momencie przestaje wystarczać złudzenie, że ktoś obok jest.

Mam 27 lat. Jestem samotnym tatą, zaznaczę to na samym początku, bo syn jest dla mnie najważniejszy. Poznam sympatyczną , która uszczęśliwi mnie poświęcając mi czas. Szukam przyjaźni, może czegoś więcej. Nie wiem. Czas pokaże.

Można żyć łatwiej

Chociaż jest także druga strona medalu. Kusząca wizja wirtualnej rzeczywistości w której można „żyć” lepiej, łatwiej, często bezproblemowo. Można być kim się zechce. Pokazywać tylko to, co się chce się widzieli inni. Ekran smartphone daje komfort anonimowości i dodaje odwagi, by mówić o oczekiwaniach, pragnieniach, często „wyszukanych”.

Miłośc w internecie bo… Przecież nie zaczepię jej w markecie czy pod kościołem…

Niektórzy na Spotted szukają zaspokojenia swoich dość kontrowersyjnych potrzeb. Co szkodzi spróbować, kiedy można się ukryć za nickiem, czy adresem emaliowym.

Chciałbym poznać fajną, sympatyczną kobietę w wieku od 18-40 lat. Chętnie mężatkę, ale to nie wymóg albo oczywiście taką stanu wolnego, której nie przeszkadza fakt, że jestem od lat w nieudanym związku. Tak się ułożyło, że szukam koleżanki, przyjaciółki i kochanki w jednym, do stałego, ale niezobowiązującego związku. To nie jest żadne ogłoszenie towarzyskie czy matrymonialne, po prostu chcę poznać bliską osobę. Nie traktuję kobiet instrumentalnie, czy przedmiotowo.

Zależy mi na znajomości na poziomie z kimś inteligentnym

Z kim można spędzić miło czas. Porozmawiać, spotkać się na spacerze, kawie, wygadać się w trudnej sytuacji itp. Jeśli zainteresowało cię to ogłoszenie i chcesz poznać kogoś realnie to proszę nie zostawiaj lajków, serduszek tylko napisz maila. To ogłoszenie to nie żart, czy głupi kawał! Po prostu w mojej sytuacji nie mam jak poznać fajnej dziewczyny. Nie jest to także akt desperacji, raczej próba zmiany pewnego status quo, z którego zapewne niewiele wyjdzie, ale spróbować nie zaszkodzi, w końcu świat należy do zuchwałych…

Miłość w internecie, gdzie jesteś?

Czy coś z takich zaproszeń wychodzi? Tak do końca nie wiadomo. Sami zainteresowani niechętnie o tym mówią. Bo jednak mimo wszystko zderzenie z rzeczywistością i zmaterializowanie spacerów, spotkań, nawet z inteligentną osobą, wcale nie wygląda tak bezproblemowo. Co innego pisać, nawet najbardziej poważne ogłoszenie tego typu, a co innego żyć w ten sposób. Mimo wszystko jeszcze wiele osób wierzy, że istnieje ich druga połówka i jej poszukuje.

Szukam kogoś do stałego związku

Chętnie poznam miłą kobietę z okolic Jarocina, która tak jak ja szuka swojej drugiej połówki. Na co dzień pracuję i jestem chyba normalnym facetem po trzydziestce. Myślę poważnie o przyszłości. Jestem raczej domatorem, a nie typem imprezowicza (co nie znaczy, że nie można ze mną iść na imprezę). Szukam kobiety w podobnym wieku, tak jak ja-bez zobowiązań, która chciałaby się spotkać i pogadać. Nie ukrywam, że szukam kogoś do stałego związku. Jestem nieśmiały, ale jeżeli tak jak ja masz dosyć samotności zostaw like pod tym postem, a ja się odezwę.

Bo jednak we dwoje jest łatwiej

Konto w mediach społecznościowych, setki znajomych na Fb czy dziesiątki lajków pod uśmiechniętym zdjęciem z wakacji przestaje wystarczać, gdy pojawiają się prawdziwe kłopoty. Kiedy rzeczywistość zapuka do drzwi już wtedy nie można wyłączyć telefonu, zablokować kontaktu, by problem zniknął. Trzeba poradzić sobie z chorobą, złym humorem, czy po prostu zwyczajnie z obecnością drugiego człowieka obok nas.

Miłość w internecie świat idealny

Coraz częściej niestety ludzie odchodzą, może nawet nie dlatego, że są pozbawienie wrażliwości, ale zwyczajnie nie radzą sobie z pokonywaniem trudności. Świat medialny jest kolorowy, szczęśliwy, bezproblemowy, a jeśli już pojawiają się jakieś trudności, to wszystko jest „łatwiej strawne”.

Poznam spoko gościa, który będzie dla mnie oparciem nie tylko w dobrych, ale i w złych chwilach. Jestem chora. Czekam na przeszczepienie nerki. Były partner mnie zostawił, gdy zaczęłam walkę z chorobą. Dużo ludzi choruję i uważam, że trzeba umieć sobie z tym poradzić bo życie pisze różne scenariusze. Ludzie bądźcie normalni dla innych, bo świat nie zawsze jest tak, jak byście chcieli… pozdrawiam serdecznie wszystkich.

Lekarstwo na nieśmiałość

Kiedyś było jakoś fajniej, lepiej, prościej… bardzo często spotykamy się z takim stwierdzeniem. W tym tonie powstają nawet grupy na Fb, w których można powspominać „dawne czasy”: zimę stulecia, kolejki po papier toaletowy, czy wspólne spędzanie czasu bez telefonu. Coś co pewnie dziś trochę idealizujemy, ale czego może nam brakuje. Są jednak rzeczy, które się nie zmieniły. Poczucie osamotnienia i lęk przed tym by się nie ośmieszyć. Nieśmiali ludzie byli, są i pewnie będą. Czy w dobie internetu jest im łatwiej pokonać strach przed nawiązaniem kontaktu?

Czekam na…

Niebieskooki, troszkę nieśmiały, 23-letni, zapracowany, blondyn chciałby znaleźć dla siebie kogoś z kim mógłby spędzić czas. Tak, wiem… „Troszkę nieśmiały”, a pisze na spotted. Obiecuję, że gdy tutaj się nie uda, zacznę krzyczeć powyższy wstęp na chodniku. Wracając. Mogą to być spacery, dyskusje przy kawie, gorącej czekoladzie czy kino. Lubię też aktywne spędzanie czasu. I teraz jedna z ważniejszych kwestii. Nie żebym miał od razu wymagania, ale jeśli pod pojęciem „aktywne spędzenie czasu” rozumiesz imprezowanie do białego rana, to chyba właśnie napotkaliśmy pierwsze nieporozumienie. Rolki, rowery, jeziora, baseny… Jeśli po przeczytaniu pomyślałaś, że możemy się dogadać, to czekam na lajki, serduszka czy jakiekolwiek inne reakcje.

Miłość w internecie…Nie wiem jak masz na imię…

Miłość od pierwszego wejrzenia, grom z jasnego nieba, czy motyle w brzuchu. Temat stary jak świat, ale w dobie internetu wydaje się, że łatwiej znaleźć tego kogoś kto „wpadł w oko”. Wystarczy mieć konto na Fb, napisać post i czekać na serduszko, lajka. Na znak.

Szukam chłopaka, który 23. około godziny 18 był z dwoma kolegami w ogródku na Rynku. Kilka razy uśmiechnąłeś się do mnie, ja odwzajemniłam uśmiech. Może zamiast tej melisy na uspokojenie, odezwiesz się tutaj? Byłam z koleżanką i małym chłopcem, który odganiał Wam muchy ze stolika. Szkoda, że tak szybko musiałyśmy iść. Niestety, nawet nie wiem jak masz na imię. Miło by było zobaczyć ten uśmiech jeszcze raz.

Nauczcie się rozmawiać z kobietami to nie będzie takich głupich postów na Spotted…

Tak brzmi jeden z wielu komentarzy pod tego typu postami. Nauczcie się rozmawiać… Gdzieś ta sztuka mówienia i słuchania nam zanika. W domu często odpowiadamy tylko na pytania: Kiedy? O której? Dlaczego? W szkole jeszcze gorzej. Prawie wszystko według schematu „pod egzamin” taki czy inny. W pracy? To raczej mało przyjazne miejsce na prywatne, poważne rozmowy o życiu.

Więc mimo wielu nieprzychylnych, czasem wręcz ośmieszających komentarzy, samotni, zdesperowani ludzie, będą próbowali zmienić swoje życie prosząc w mediach społecznościowych: Zostaw ślad po sobie, a na pewno się odezwę.

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
0
Ciekawy
6
Pomocny
1
Smutny
0

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry