Teraz Czytasz
Jak zapobiec sepsie u dzieci?

Jak zapobiec sepsie u dzieci?

Czteromiesięczne dziecko zmarło na sepsę wywołaną meningokokami. Chłopczyk trafił do szpitala wieczorem a w nocy już nie żył, bo to jedno z gwałtowniej rozwijających się zakażeń.

Przyjmuje się, że każde opóźnienie rozpoznania sepsy o godzinę zwiększa ryzyko śmierci o 8%. Współczynnik umieralności na sepsę w Polsce jest wyższy od schorzeń nowotworowych i zawału serca.

– Ale współczesna medycyna wie jak zapobiegać i leczyć zakażenia wywołane przez meningokoki. Należy tylko na czas podjąć działania profilaktyczne i lecznicze – mówi prof. dr hab. Andrzej Kübler z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Sepsa jest jednym z głównych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku. Mylnie wiążemy ją tylko z zakażeniami typowo szpitalnymi, bo nawet do 80% przypadków występuje w warunkach pozaszpitalnych. I w jednakowym stopniu może dotyczyć dorosłych, jak i dzieci.

Sepsa rozwija się gwałtownie i zabija

Według szacunków Światowej Organizacja Zdrowia (WHO) na świecie umiera corocznie z powodu sepsy co najmniej 6 – 8 milionów osób. Tak wysokie wskaźniki śmiertelności wynikają z faktu, że to niezwykle groźne zakażenie ogólne.

W jego przebiegu dochodzi do niewydolności wielu ważnych dla życia narządów, takich jak: nerki, wątroba, serce i płuca. No i rozwija się gwałtownie. Może doprowadzić do zgonu w ciągu kilku godzin.

Meningokoki są najgroźniejsze

Sepsa nie jest chorobą. To zespół objawów towarzyszących silnemu zakażeniu organizmu drobnoustrojami. Rzadziej są to grzyby lub wirusy; z reguły bakterie – pneumokoki, pałeczka hemofilna typu B oraz meningokoki.

Te ostatnie może nie są częste (w 2017 roku w Polsce zdiagnozowano 204 przypadki), ale najgroźniejsze, bo wywołują inwazyjną chorobę meningokokową i w ponad 80% jej przypadków występuje właśnie sepsa.

Atak bakterii następuje błyskawicznie i zaledwie w ciągu 24 godzin może spowodować zgon lub kalectwo. Są to m.in. uszkodzenia mózgu wywołane zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, martwica skóry kończyn – palców i całych rąk bądź nóg, wymagająca amputacji.

Jedna osoba na pięć zapadających na inwazyjną chorobę mieningokokową umiera, a jedna na trzy doświadcza trwałych uszkodzeń zdrowia.

Sepsę można leczyć, ale najlepiej – zapobiegać

Przyjmuje się, że każde opóźnienie rozpoznania sepsy o godzinę zwiększa ryzyko śmierci o 8%.

– Ale współczesna medycyna wie, jak zapobiegać i leczyć zakażenia wywołane przez meningokoki. Należy tylko na czas podjąć działania profilaktyczne i lecznicze – mówi prof. dr hab. Andrzej Kübler z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Ofiarami ataku tych bakterii są osoby przebywające w zamkniętych społecznościach, z obniżoną odpornością lub takie, u których układ odpornościowy nie jest sprawny lub po prostu nie zdążył nabrać pełnej sprawności. A więc także najmłodsi: najczęściej dzieci do 5-go roku życia.

Jak można się zarazić bakterią meningokokową?

Przed bakterią meningokokową trudno się chronić, bo aż 10% społeczeństwa jest jej naturalnymi nosicielami, a w środowiskach zamkniętych, takich jak żłobki lub przedszkola, może być ich nawet 80%.

Naturalnym środowiskiem występowania meningokoków jest błona śluzowa nosa i gardła wyłącznie człowieka. W związku z tym zarazić się jest niezwykle łatwo, ponieważ bakterie przenoszą się drogą kropelkową, np. poprzez kaszel i kichanie, ale również poprzez picie z jednej butelki, używanie wspólnych sztućców czy pocałunek.

Istnieje 12 typów meningokoków, ale to 5 z nich odpowiada za aż 95% wszystkich zakażeń.

Jak rozpoznać objawy Sepsy.

W przypadku zakażenia meningokokowego istotny jest czas reakcji. W ciągu 24 godzin może dojść do śmierci pacjenta. Niestety, zakażenie meningokokami trudno jest szybko i jednoznacznie zdiagnozować, ponieważ jego pierwsze objawy są mało charakterystyczne.

Gorączka, wymioty, brak apetytu, ogólne rozbicie – przypominają objawy typowej grypy lub przeziębienia i mogą w łatwy sposób być mylnie odczytane.

Rozpoznanie sepsy jest trudne, bo nie ma swoistych wskaźników laboratoryjnych i oparte jest głównie na obserwacji zmian czynności organizmu podczas zakażenia.

– U dziecka nagłe zmiany zachowania, pogorszenie kontaktu, złe samopoczucie, szybki oddech i bicie serca, gorączka lub poczucie zimna, spocona skóra i nagła wysypka to objawy alarmowe, nakazujące poszukiwanie kwalifikowanej pomocy medycznej – mówi prof. Kübler.

Szczepić?

Od czterech lat istnieje możliwość – a nie obowiązek – zaszczepienia najmłodszych zarówno przeciwko meningokokom typu C, jak i B – oba wywołują większość przypadków inwazyjnej choroby meningokokowej, przy czym typ B odpowiada za ponad 80% zachorowań wśród dzieci w 1. roku życia.

– Jest szczepionka, którą zalecamy zwłaszcza niemowlętom, dzieciom do 2. roku życia, bo one są szczególnie narażone na inwazyjną chorobę wywołaną przez meningokoki. W Polsce szczepionka jest zalecana, choć walczymy, by wpisać ją do kalendarza szczepień. Zrobili to Brytyjczycy i Francuz – tłumaczy dr n. med. Alicja Karney z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.

Specjaliści podkreślają też wagę edukacji. – Chcemy edukować, by zapobiegać rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych i fałszywych przekonań – mówi Dorota Kleszczewska, prezes Fundacji Instytutu Matki i Dziecka, która włączyła się do akcji „Wyprzedź meningokoki! Z wiedzą na start”, której inicjatorem i organizatorem jest firma GSK.

*Materiały, na podstawie którego powstał artykuł pochodzą z  Fundacji Instytutu Matki i Dziecka

Jaka jest twoja reakcja?
Ale Super!
0
Ciekawy
0
Pomocny
1
Smutny
0

© 2019 magazynona.pl - wszelkie prawa zastrzeżone.

Do Góry