To nie był zwykły koncert. Raye podczas jednego wieczoru zabrała nas do jazzowego klubu, na koncert symfoniczny, recital z pianinem i wreszcie obłędną imprezę techno. Ogień na scenie, a pod sceną równie gorąco. To z tego powodu ludzie mdleli.
Ludzie mdleli, ale muzyka Raye była lekarstwem na wszystko.
Raye co chwilę musiała przerywać widowisko, bo na płycie interweniowały służby medyczne. Nie było to na szczęście nic poważnego.
“Dlaczego jest Wam tak gorąco?”
- pytała gwiazda ze sceny, a ktoś z publiczności odkrzyknął:
“Ty jesteś gorąca”.
To bardzo rozbawiło Raye, która całay czas miała świetny kontakt z publicznością.
Dużo opowiadała o sobie, o muzyce, karierze, ale też życiu prywatnym. I wiele razy powtarzała, że muzyka jest cudownym lekarstwem i uzdrawia.
Artystka udowadniała, to z każdym następnym utworem. Jej piosenki były najlepszym lekarstwem.
Czy gwiazda była w formie? Łódź ma odpowiedź!
Wielu krytyków i fanów zadawało sobie pytanie, czy Raye, otwierając trasę właśnie u nas, będzie od razu w pełnej formie wokalnej?
Odpowiedź brzmi: była fenomenalna, choć sama rośpiewywała się podczas koncertu i mówiła, że ma problemy z gardłem.
Reye ma niezwykłą rozpiętość skali głosu. Jest mezzosopranem. Potrafi śpiewać niesamowicie wysoko, by potem zaczarować publiczność, niskimi i ciepłymi tonami, które otulają serca i umysł. Nic dziwnego, że wszyscy porównują ją do Amy Winehouse.
"Where is my husband?" w czerwonej sukience
Pewnie zastanwiacie się czy był wiralowy hit: "Where is my husband?".
To właśnie tym utworem (nie licząc solowego intro) Gwiazda rozpoczęła swoje show. Ale, jakie to było wejście. Zobaczcie same.
Publiczność w Łodzi pierwsza usłyszała utwory z nowej płyty Raye
Koncert Raye promuje nową płytę artystki, która ukaże się w marcu. Polska publiczność miała zaszczyt usłyszeć premierowe utwory, jako pierwsza. Są świetne.
Oczywiście nie zabrakło też największych hitów, które rozbujały całą Arenę. Publicznośc bawiła się rewelacyjnie, a Raye co chwilę zaskakiwał nowymi scenicznymi czarami.
Zmieniała sie scenografia i gatunki muzyki. Było wszystko: jazz, R&B, soul, pop.
Przez chwilę przenieśliśmy się w świat orkiestry symfonicznej (genialna, jak sama Gwiazda), by na zakończenie koncertu wylądować na wielkim techno party.
Co tam się działo. Raye porwała do szaleńczego tańca rozgrzaną do czerwoności (podobnie, jak scena) publiczność.
Raye zaśpiewała z siostrami
Koncert zakończyła bardzo pogodna piosenka, ,,Joy” z nowej płyty. Tym razem na scenie pojawiły się też dwie siostry Raye, które występowały wcześniej, jako support.
I wydawała się, że to koniec. Kurtyna zapadła, ale nie, światła nadal były zgaszone. Publiczność skandowała, a zza kurtyny wychyliła się Ona i powiedział;
“Musimy zaśpiewać jeszcze jedną piosenkę, ale poczekajcie chwilę”
Moment, w którym Atlas Arena zadrżała
Gdy wybrzmiały pierwsze nuty megahitu "Escapism.", hala dosłownie zapłonęła. Tysiące głosów śpiewających razem z Raye stworzyło atmosferę, której nie da się opisać – to trzeba było poczuć.
Artystka wielokrotnie dziękowała polskiej publiczności, a w jej oczach widać było autentyczne wzruszenie.
Raye rozpędzona niczym bolid
Raye pokazała, że warto walczyć o swoje. Pierwszy koncert w Polsce miała na małej sali na 2 tysiące osób. Dziś wypełniła Atlas Arenę w Łodzi.
Mam nieodparte wrażenie, że kariera Raye rozpędzi się teraz niczym bolid Formuły 1 prowadzony przez Lewisa Hamiltona i nastepny koncert w Polsce będzie już na Narodowym.
Czekam na kolejną odsłonę
Byłyście na koncercie? Napiszcie, jakie wrażenia. Co najbardziej Wam sie podobało? Komentarze są Wasze.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.