Kiedy w jednym miejscu spotyka się ponad tysiąc kobiet, dzieją się rzeczy wyjątkowe. Nie było tam sztywnych przemówień ani nudnych wykładów – była za to niesamowita energia, łzy wzruszenia i mnóstwo radości.
„Dla mnie feminizm to jest po prostu pomaganie innym kobietom”
– powiedziała na początku wydarzenia Sylwia Chutnik, która była gościnią panelu „Feminizm nasz codzienny”.
Doświadczyłam tego szczególnie podczas warsztatu, który prowadziła Sylwia Śliwocka. Ale o tym za chwilę.
Bolesne wybory, czyli rewelacyjny program
Program tegorocznego XI Wielkopolskiego Kongresu Kobiet był imponujący. Największym problemem był... wybór. Chciało się być wszędzie, ale panele odbywały się jednocześnie, co zmuszało do trudnej selekcji.
Uczestniczki mogły wybierać spośród tematów dotyczących zdrowia, finansów, edukacji, opieki nad seniorami czy dobrostanu seksualnego. Zero tematów tabu!
Na zakończenie mogliśmy (tak, na wydarzeniu byli też mężczyźni!) podziwiać pokaz tanga w wykonaniu Violetty Ratajczak – jednej z organizatorek – oraz zjawiskowy pokaz mody studentów Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej.
Budynku Wydziału, w którym odbył się Kongres, jest rewelacyjnym miejscem. Nowoczesna przestrzeń dodała wydarzeniu splendoru. Dziekana dr hab. inż. arch. Agata Gawlak obiecała, że Kongres zagości tu na dobre i miejmy nadzieję, że słowa dotrzyma.
Siostrzeństwo w praktyce
To nie był mój pierwszy kongres. Sama organizuję Jarocińskie Kongresy Kobiet i szukam na takich spotkaniach inspiracji oraz wzmocnienia. W tym roku wyjazd okazał się szczególnie owocny.
Podczas bardzo interesującego panelu “Twoje życie, Twoja zmiana, Twoje zasady” (gościniami były: Maria Andruchiw, Maja Musznicka-Janiec, Hanna Rubaszewska, Paulina Stochniałek) prowadząca - Ewa Gałka na zakończenie zachęciła uczestniczki do podzielenia się swoimi doświadczeniami.
Wstała blondynka w różowej sukience (Agnieszka Cielecka-Brychcy) i z entuzjazmem zaczęła opowiadać, o zmianach, które chcą wprowadzić w życie razem z koleżankami, tworząc Rady Kobiet.
Podzieliła się też szczęściem przyjaciółek, jedna właśnie został trenerką personalną, choć z zawodu jest księgową, a druga realizuje swoje artystyczne pasje, o czym zawsze marzyła. Dziewczyny otrzymały wielkie brawa i wsparcie od siedzących na sali innych kobiet.
Chyba wszyscy poczuli to, czym mówiła, na początku kongresu Sylwia Chutnik — niesamowitą więź i wsparcie. To było preludium tego, czego, doświadczyłam na kolejnych warsztatach.
Magia i siła kobiet w małej salce
Warsztat Sylwii Śliwockiej – psychoterapeutki i mentorki – przyciągnął tłumy. Nic dziewnego, bo opis wyglądał bardzo zachęcająco:
“Ten warsztat jest zaproszeniem do zatrzymania się i powrotu do tego, co w nas żywe: do ciała, emocji i własnych potrzeb.
Podczas spotkania, w bezpiecznej i łagodnej atmosferze, uczestniczki przejdą przez trzy etapy: bycia, czucia i wybierania. Bez presji zmiany. Bez ocen. Bez naprawiania siebie.
To warsztat dla kobiet, które: chcą lepiej usłyszeć siebie, czują zmęczenie ciągłym „ogarnianiem”, potrzebują chwili prawdziwego kontaktu ze sobą."
Sylwia Śliwocka dotrzymała słowa. Na warsztatach było to wszystko, co obiecała w zapowiedzi i jeszcze więcej.
To co, zadziało się podczas spotkania w małej salce można bez wątpienia nazwać magią kobiecej siły i dobrej energii.
Gdy prowadząca zapytała, czy ktoś chce coś powiedzieć, odezwała się młoda dziewczyna stojąca przy drzwiach.
Ze łzami w oczach wyznała, że tydzień temu rzucił ją chłopak i jest jej bardzo ciężko.
„Ale teraz zrozumiałam, ile wartości mam w sobie” – dodała.
– „Dziewczyno, jesteś wspaniała! Niech on żałuje!” – krzyknęła kobieta z tyłu sali.
Posypały się brawa i lawina słów wsparcia. Kolejne uczestniczki zaczęły opowiadać o swoich rozwodach i trudnościach, znajdując ukojenie w grupie.
Nagle głos zabrała starsza pani z różowymi włosami:
– „Chcę stworzyć fundację dla kobiet z w chorobie onkologicznej. Jestem wolontariuszką w szpitalu.
Mąż pyta: 'Kobieto, po co ci to?'. Mój kot mnie nie pyta. On wie, po co mi to i ja to będę robić!”
– mówiła z odwagą, wywołując owacje.
Zaproszenie do Jarocina To było niezwykłe zakończenie cudownego dnia. Doświadczyłam prawdziwego feminizmu w wersji Sylwii Chutnik.
Dziękuję i już teraz zapraszam na III Jarociński Kongres Kobiet, który odbędzie się 24 października 2026 roku. Nie mogę się doczekać, by znów poczuć tę moc!
XI Wielkopolskie Kongres Kobiet odbył się w sobotę, 14 marca 2026 roku. Wstęp na wydarzenie jest bepłatny.
Jeśli chcecie choć trochę poczuć moc XI Wielkopolskiego Kongresu Kobiet zobaczcie wideo
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.