Te mamy szczególnie ciepło myślą o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.
Całym sercem my, jego rodzice wspieramy WOŚP, bo dzięki niej, możemy teraz patrzeć na cudowny uśmiech naszego synka
- mówi Jola
Przeczytajcie historie dzieci, które należą do Fundacji “Ogród Marzeń”, ale nie tylko.
"Lekarze mówili, że odchodzi"
Oto uśmiech Stefanii, której lekarze nie dawali szans. Fot. Ludmiła Bartkowiak
Historia małej Stefanii to dowód na to, że cuda się zdarzają, gdy miłość spotyka się z nowoczesną technologią.
Stefcia urodziła się z wodogłowiem, a zakażenie bakterią zniszczyło jej układ nerwowy. Choć lekarze nie dawali nadziei, ona walczyła.
Od pierwszych chwil była otoczona sprzętem WOŚP.
Jej mama wspomina też o czerwonych fotelach – to na nich spędzała noce, czuwając przy walczącej córce.
Od pierwszej minuty życia
Na zdjęciu Bartuś i Kamilek. Fot. Agnieszka i Emilia
Dla Antosia, który urodził się w 2019 roku, inkubator z serduszkiem był pierwszym domem. Problemy z oddychaniem, karmienie przez sondę, woda w brzuszku – lista trudności była długa.
"Dzięki specjalistycznemu sprzętowi Antek jest teraz z nami"
– mówi wzruszona mama Jola.
Podobne wspomnienia ma Weronika, mama Łucji, oraz Hanna, mama Milana i Agnieszka mama Bartusia. Dla nich naklejka WOŚP na inkubatorze to nie reklama, to obietnica, że ich wcześniaki mają szansę.
Pompa, która daje wolność
Pomoc Orkiestry to nie tylko noworodki. Dawid, syn Magdaleny, ma dziś 15 lat. Gdy zachorował na cukrzycę typu 1, swoją pierwszą pompę insulinową otrzymał właśnie od Fundacji.
Dziś, jako zdrowy nastolatek, po raz czwarty wyjdzie na ulice jako wolontariusz, by spłacić dług wdzięczności.
Karetki, tomografy i... fotele dla mam
Syn Agnieszki. Spędził 7 tygodni w inkubatorze z czerwonym serduszkiem.
Kasia wspomina transport swojej 2-dniowej Basi karetką WOŚP, a Agnieszka 7 tygodni na oddziale neonatologii, gdzie serduszka były na każdym kroku – od aparatów USG po badania słuchu.
Mamy podkreślają jedno:
WOŚP to nie tylko ratowanie dzieci, to także dbałość o godność rodzica. Wygodne fotele przy łóżkach chorych dzieci to dla nich symbol tego, że w najtrudniejszych chwilach nie były same.
Jutro, wrzucając datek do puszki, pomyślmy o Stefci, Antosiu, Dawidzie, Bartusiu i tysiącach innych dzieci. Bo jak mówi Hanna: "Dobro zawsze wraca".
Jeśli Waszym dzieciom WOŚP też pomógł, napiszcie o tym w komentarzu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.