Intuicja matki, której nie da się oszukać
Większość z nas zna ten moment, gdy coś w środku podpowiada: „coś jest nie tak”. Jola nie czekała na wyroki lekarzy - sama zdiagnozowała swojego syna, zanim zrobili to specjaliści. Antek miał trzy lata, gdy świat, który znali, zaczął się rozpadać.
Zaczęło się od dziwnych zabaw. Układanie zabawek w idealnie równe rzędy, hipnotyczne kręcenie kółkami samochodzików, machanie rączkami - gesty, które dziś są częścią ich codzienności, wtedy budziły lęk.
Do tego doszła fascynacja znakami drogowymi i wybiórczość pokarmowa. Jednak najtrudniejszy był regres. Słowa, które Antek już wypowiadał, nagle zniknęły. Cisza stała się głośniejsza niż jakikolwiek krzyk.
Cztery lata walki o każdy gest
Jola stara się żyć normalnie i cieszyć każdym dniem i maleńkim sukcesem Antka
Diagnoza dziecka to często moment, w którym trzeba zrezygnować z części siebie, by stać się tarczą dla syna.
Gdy Jola usłysząła diagnozę: "autyzm", nie miała czasu na rozpacz. Wpadła w wir formalności, orzeczeń i terapii.
- Dziś dziękuję za to, że to właśnie mój synek nauczył mnie świadomości, której nie znałam przez lata” - mówi Jola.
Przez cztery lata ich życie stało się poligonem cierpliwości. Każdy mały krok ku samodzielności Antka to efekt morderczej pracy. Jola uczy go świata po kawałku,
- Moim pragnieniem jest to, aby Antek w przyszłości potrzebował, jak najmniej pomocy innej osoby
- opowiada i dodaje ze łzami w oczach:
- Często myślę o tym, co będzie później, gdy mnie zabraknie?
Bezsilność potrafi odebrać oddech, dlatego Jola stara się nie wybiegać w przyszłość. Skupia się na tym co tu i teraz.
Sukcesy, które smakują inaczej
W świecie zdrowych dzieci sukcesem jest piątka z matematyki czy wygrany mecz. W świecie Joli sukcesem jest minuta „zwykłej normalności”. To chwila, gdy Antek się uśmiecha, gdy jest ciekawy świata, mimo że nie potrafi o tym opowiedzieć.
Jola ma jedno marzenie. Nie dotyczy ono luksusowych wakacji czy nowej kariery.
Ona czeka na dwa słowa:
„Mamo, kocham Cię”.
Antek jest dzieckiem niemówiącym, więc ta miłość wyraża się na razie w spojrzeniu, w dotyku, w obecności.
Zanim nas ocenisz w sklepie...
Jola, podobnie jak wiele mam dzieci w spektrum, boryka się nie tylko z trudnościami rozwojowymi syna, ale i z oceną społeczną. Ile razy słyszałaś w kolejce, że „to dziecko jest niewychowane”?
Jola prosi o jedno: o zrozumienie. Zanim ocenisz matkę, której dziecko „dziwnie” się zachowuje na ulicy, pomyśl o krętej drodze, którą ta kobieta przechodzi każdego dnia.
Pomyśl, o nocy bez snu, o lęku o przyszłość i o miłości, która jest tak silna, że przetrwa wszystko. Bo w tym świecie sukcesy mają smak potu i łez, ale są najprawdziwsze na świecie.
Napisz, proszę, w komentarzu, co czułaś czytając ten tekst.
A może sama jesteś mamą dziecka w spektrum i chciałabyś o tym opowiedzieć? Może Ty jesteś w spektrum? Chcę stworzyć cykle tekstów o autyźmie, po to, by inni zrozumieli.
Napisz do mnie: [email protected]
Źródła: Opracowanie własne na podstawie rozmowy z Jolą Lange, mamą Antka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.