reklama

W Dzień Matki mówi głośno: „Nie będę mamą”. Jej powód porusza do głębi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

W Dzień Matki mówi głośno: „Nie będę mamą”. Jej powód porusza do głębi - Zdjęcie główne
Autor: Canva | Opis: Nie bała się macierzyństwa, ale lęk przed przekazaniem w genach bolesnej przeszłości wygrał z instynktem. Poznaj poruszającą opowieść o kobiecie, która miała odwagę wybrać inną drogę.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ONA I DZIECKOPrzeszła przez piekło rodzinnego uzależnienia i traum, by w wieku 40 lat głośno ogłosić: nigdy nie zostanę mamą. Nie zrobiła tego ze strachu, że byłaby złą rodzicielką, jej powód to najwyższy akt dojrzałości i miłości. Dlaczego postanowiła przerwać pokoleniową sztafetę bólu? Ta historia chwyta za serce.
reklama
reklama

26 maja media społecznościowe zalewa fala ciepłych życzen dla mam. To piękny dzień. Jednak życie rzadko bywa czarno-białe, a kobiecość i miłość mają wiele różnych obliczy. Obok tych z nas, które tulą dziś swoje dzieci, są też kobiety, które podjęły najbardziej poruszającą, dojrzałą i świadomą decyzję w swoim życiu: o tym, że mamami nigdy nie zostaną.

Poznajcie Anię - kobietę, która przeszła przez piekło, by wreszcie odnaleźć upragniony spokój. W ten wyjątkowy dzień Ania nie czeka na życzenia od własnych dzieci, ale w spokoju i z dumą myśli o swojej decyzji, którą podjęłą wiele lat temu. Postanowienie o bezdzietności było najwyższym aktem odpowiedzialności i miłości do życia, które mogłoby powstać, i do samej siebie.

reklama

Dzieciństwo, w którym zabrakło miłości

Ania przeżyła tyle traum, że mogłyby stać się kanwą dla kilku dramatycznych powieści. Taty nie pamięta- zmarł, gdy była malutka. Kiedy miała siedem lat, jej mama ponownie wyszła za mąż i przeprowadziła się na wieś, zostawiając małą Anię u babci w mieście.

- Nie rozumiałam dlaczego? Moje serce chciało do mamy, ale ona tłumaczyła mi, że w mieście mam lepszą szkołę i tak będzie dla mnie lepiej -powiada Ania ze łzami w oczach.

Prawda była jednak znacznie mroczniejsza. Weekendowe wizyty u mamy obnażyły rodzinną tajemnicę. Ojczym i brat ciągle pili, a z czasem alkoholizm dopadł również mamę.

Jako nastolatka Ania żyła w wiecznym wstydzie - przed koleżankami, na wywiadówkach, na które mama przychodziła pod wpływem. Prośby i rozmowy trafiały w próżnię. Co najgorsze, mama piła również, gdy była w ciąży z przyrodnim bratem Ani. Urodził się z ciężkim niedotlenieniem mózgu i zespołem FAS.

reklama

To wtedy na barki nastolatki spadł ciężar nie do udźwignięcia. Zamiast cieszyć się młodością, Ania stała się opiekunką własnej matki i maleńkiego, niepełnosprawnego brata. Gdy miała 25 lat, mama zmarła. Nowotwór uderzył nagle, ale Ania wie jedno:

- Po części czuję, że zabrał ją alkohol, nie rak. Mama nie przestawała pić ani na chwilę.

Ania chce przerwać sztafetę bólu

Po śmierci matki Ania trafiła na terapię. Tam, warstwa po warstwie, zaczęła odkrywać kolejne rany - w tym tę najgłębszą, najbardziej bolesną, którą wypierała przez lata: fakt, że jako dziecko była molestowana, a pijąca matka całkowicie to przeoczyła.

Wtedy też w głowie Ani zaczęła kiełkować najważniejsza, życiowa decyzja. Decyzja o tym, by nie mieć dzieci.

reklama

Wiele osób pyta kobiety o powody bezdzietności, często doszukując się w nich egoizmu lub strachu przed byciem „złą matką”. U Ani było zupełnie inaczej. Ona nie bała się, że nie potrafiłaby kochać. Jej decyzja wypływała z głębokiej, bolesnej mądrości.

Ania zdecydowała, że nie będzie mamą, ponieważ wiedziała, że nie miała w życiu żadnych prawidłowych wzorców. Nie chciała na ślepo uczyć się macierzyństwa, ryzykując, że nieświadomie powieli destrukcyjne zachowania. Co więcej, czuła ogromną odpowiedzialność za to, co mogła przekazać dalej w genach: lęk przed uzależnieniem, skłonności do ucieczki w destrukcję, pokoleniowy ciężar niezawinionych traum.

- Nie posiadam dzieci. Jest to moja świadoma decyzja. Nie wiem, jaką matką bym była, nie mając żadnych prawidłowych wzorców. Miłość, która w sobie noszę, i ten pierwiastek opiekuńczości kieruję na brata i moje zwierzaki. Staram się być dobrą opiekunką, choć matką nie zamierzam być 

- mówi stanowczo i ze stoickim spokojem.

To nie był akt rezygnacji, ale akt odwagi. Ania uznała, że ma prawo powiedzieć „stop” sztafecie bólu, który ciągnął się za nią od dzieciństwa.

Miłość, która znalazła inne ujście

Niebycie matką nie oznacza braku miłości. Wprost przeciwnie. Ania udowadnia, że ogromne pokłady opiekuńczości i ciepła można zrealizować w inny, równie piękny sposób. Dziś jest prawną opiekunką swojego 27-letniego brata.

- Mentalnie jest jak dziecko. Potrzebuje stałej opieki. Jest przekochanym promykiem. Dobrym i wrażliwym człowiekiem

- mówi o nim z czułością.

W tej trudnej drodze wspiera ją mąż, człowiek, którego Ania nazywa aniołem zesłanym przez los, by pomógł jej nieść ten ciężki bagaż przez życie. Ania leczy też swoje własne „wewnętrzne dziecko”. Dziewięć miesięcy temu podjęła kolejną wielką decyzję: całkowicie odstawiła alkohol. Zaczęła biegać, zdobywa medale, lepi w glinie, plecie makramy. Wreszcie żyje.

On kończy się na mnie

W Dzień Matki, patrząc na szczęśliwe rodziny, Ania nie czuje żalu. Czuje dumę i ogromną ulgę. Przeszła długą drogę od dziewczynki sparaliżowanej strachem do dojrzałej kobiety, która sama decyduje o swoim losie.

Ania usłyszała kiedyś zdanie, które wyryło się w jej sercu: „Każdy kiedyś przestaje pić, niektórym udaje się tego dokonać za życia”. Jej mamie się nie udało. Ale Ania uratowała siebie.

- Wybrałam drogę trzeźwości. Jestem spokojna o swoją przyszłość i rodzinę, którą tworzę. Nie powieliłam schematu. On kończy się na mnie

- mówi z dumą i wdzięcznością.

Dla wielu kobiet historia Ani może być lustrem, w którym przejrzą się ich własne, trudne decyzje. To opowieść o tym, że macierzyństwo to wielki dar, ale rezygnacja z niego w imię ochrony nienarodzonego życia przed własnym, nieprzepracowanym cieniem, to jeden z najwyższych dowodów ludzkiej dojrzałości.

Napisz, co sądzisz o decyzji Ani? Może chciałabyś Jej przekazać coś ważnego. Zrób to w komentarzu

 

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo