reklama

Jeden ze stu partnerów Magdaleny Cieleckiej zdradza kulisy „The Second Woman”

Opublikowano:
Autor:

Jeden ze stu partnerów Magdaleny Cieleckiej zdradza kulisy „The Second Woman” - Zdjęcie główne
Autor: Wolontariuszka Malta Festival | Opis: „Wydawało mi się, że to będzie bułka z masłem”. Jeden ze stu partnerów Magdaleny Cieleckiej opowiada o kulisach spektaklu

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ONA I ONJak wygląda wyjście na scenę u boku Magdaleny Cieleckiej, kiedy obserwują cię setki widzów? Władysław Edelman, jeden ze stu mężczyzn biorących udział w „The Second Woman”, zdradza kulisy spektaklu i opowiada o chwili, gdy nagle… zapomniał, co ma powiedzieć.
reklama

Jak wygląda spotkanie z Magdaleną Cielecką na scenie, kiedy patrzy na ciebie kilkaset osób, a kamery rejestrują każdy gest?

Czy można przygotować się na taką sytuację?

reklama

Władysław Edelman, jeden ze stu mężczyzn, którzy wystąpili w spektaklu „The Second Woman” podczas Malta Festival, przyznaje, że rzeczywistość okazała się zupełnie inna, niż sobie wyobrażał.

- Wydawało mi się, że to będzie bułka z masłem - mówi.

„The Second Woman” okazał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń tegorocznego Malta Festival. Przez 24 godziny Magdalena Cielecka odgrywała tę samą scenę ze stu różnymi partnerami. Każdy z mężczyzn wnosił na scenę własne doświadczenia, emocje i sposób przeżywania relacji. Widzowie obserwowali nie tylko aktorskie kreacje, ale także prawdziwe reakcje.

Relacje widzek i bardzo kontrowersyjne wypowiedzi przeczytasz w tekście: Oglądała „The Second Woman” przez 12 godzin. Jej słowa o mężczyznach 50+ wywołują dyskusję

reklama

Więcej o spektaklu przeczytasz tez tutaj

„Najtrudniejsze było oczekiwanie”

Władysław Edelman na scenie z Magdaleną Cielecką

Władysław Edelman na scenie podczas spektaklu „The Second Woman”. Fot. Beaty Walczak

Władysław Edelman przyznaje, że największym wyzwaniem nie było samo wyjście na scenę, lecz czas tuż przed wejściem.

-Najtrudniejsze było oczekiwanie na wejście. Miałem wydrukowany scenariusz, który nie był przecież trudny. Były zarysowane sceny, które trzeba odegrać i zarysowane dialogi. W kilku miejscach pojawiało się tylko: „powiedz, co chcesz”. Wydawało mi się, że to będzie bułka z masłem, a jednak, kiedy czas się kurczył, w głowie pojawił się chaos

reklama

- wspomina.

Choć uczestnicy znali ogólny przebieg sceny, nie wiedzieli, jak dokładnie potoczy się spotkanie z Magdaleną Cielecką. To właśnie nieprzewidywalność była jednym z najważniejszych elementów spektaklu.

„Napijesz się?”. A potem pustka w głowie

Władysław pamiętał początek sceny: miał podejść, przedstawić się własnym imieniem i za coś przeprosić. Później jednak pojawiła się trema.

-Powiedziałem: „Napijesz się?”. I nagle pustka w głowie – opowiada.

Przełomem okazała się słynna scena z makaronem.

- Otworzyłem pudełka z makaronem, jak wszyscy. Kto był, ten wie. Ze mną było tak, że byłem przez Magdalenę Cielecką karmiony. Po prostu wpychała mi makaron do ust, a rozmowa toczyła się dalej. To było zaskakujące, bo mówiłem z pełnymi ustami. Chyba właśnie ta scena mnie otworzyła. Pomyślałem, że zdam się na intuicję

reklama

- wspomina.

Chciał powiedzieć wiersz. Nie zdążył

Jak podkreśla Władysław Edelman, Magdalena Cielecka przez cały czas bezbłędnie prowadziła partnerów przez kolejne etapy sceny.

- Artystka doskonale panowała nad sytuacją. Przeszliśmy przez wszystkie wymagane momenty: pytanie „czy jestem dla ciebie wystarczająca?”, taniec i rozstanie - mówi.

Mężczyzna przygotował jednak jeszcze jedną niespodziankę.

- Pomyślałem, że wplotę do sceny słowa: „napisałem dla ciebie wiersz”. Miałem przygotowany krótki utwór, który chciałem powiedzieć jako napisany dla niej - opowiada.

Plan się jednak nie powiódł.

- Virginia mi na to nie pozwoliła. Postanowiła, że to będzie koniec i wręczając mi 50 złotych – co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo w scenariuszu nie było o tym mowy - powiedziała: „Idź już!”. A przecież chwilę wcześniej, klęcząc przed nią, wyznawałem jej miłość. Widocznie nie byłem dla niej wystarczający

-śmieje się Władysław Edelman i recytuje, to, czego nie mógł powiedzieć na scenie.

Niewypowiedziany wiersz brzmi:

„Wzlećmy balonem nad miasto
rozrzućmy słowa i myśli
może znajdzie je poeta
który ułoży dla nas wiersz”.

Rozwiń

„Wziąć udział w takim przedsięwzięciu to wielka rzecz”

Zapytaliśmy pana Władysłąwa, czy jest zadowolony ze swojego występu? Odpowiedź nie pozostawia wątpliwości:

- Oczywiście, że tak! Wziąć udział w takim przedsięwzięciu to wielka rzecz

- podsumowuje Władysław Edelman.

Relacje uczestników pokazują, że „The Second Woman” nie był zwykłym spektaklem. Dla wielu osób stał się doświadczeniem osobistym - opowieścią o bliskości, odwadze i spotkaniu z drugim człowiekiem. Być może właśnie dlatego publiczność nie chciała opuszczać Sali Ziemi nawet po wielu godzinach.

Jedna z widzek - Agnieszka Olszewska - wywołała burzę w dyskusji o mężczyznach, którzy wystepowali w spektaklu: 

-Zobaczyłam młodych facetów, którzy nie boją się mówić o uczuciach. Są uważni, troskliwi i bardzo romantyczni."

- napisała Agnieszka i dodała:

- Zupełnie inny, bolesny wręcz kontrast przynieśli ze sobą panowie z pokolenia 50+. Ich zachowania obnażyły najgorsze schematy patriarchalnego wychowania, z którymi tak wiele dojrzałych kobiet mierzy się w codziennym życiu.

Te słowa wywołały lawinę komentarzy na naszym facebookowym profilu. Możesz zobaczyć to tutaj i przeczytać na ten temat jutro na naszym portalu.

Rozwiń

A jeśli już dziś chesz coś na ten temat napisać, zrób to w komentarzu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo