reklama

Babcia Kazia szyje dobro. Niesamowita seniorka, która pomaga innym i sobie tworząc cudeńka

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Babcia Kazia szyje dobro. Niesamowita seniorka, która pomaga innym i sobie tworząc cudeńka - Zdjęcie główne
Autor: Urszula Wyremblewska-Korzyniewska | Opis: Pani Kazimiera to kobieta, o której powinna usłyszeć każda z nas. Jej pasja do szycia stała się lekiem na trudności życia
Zobacz
galerię
21
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ONA MA MOCPani Kazimiera ma już ponad 80 lat, ale nadal tworzy. Pod marką “Babci Kazia i ja” szyje cudeńka, które wspierają potrzebujących. Niezwykła pasja pomogła jej samej wrócić do zdrowia, po bardzo poważnym wypadku. Przeczytaj pasjonującą i wzruszającą opowieść o Babci Kazi.
reklama

Aktualizacja: Historia pani Kazimiery poruszyła tysiące serc. Postanowiliśmy przypomnieć tę niezwykłą postać, bo jej postawa jest dziś potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Szczególnie przed Dniem Babci warto przeczytać naszą opowieść o Kazimierze Wyremblewskiej z Jarocina.

Fatalny wypadek, czyli dwa tygodnie wykreślone z pamięci

Pani Kazimiera kilka lat temu upadła z pierwszego piętra i doznała bardzo poważnych obrażeń, które zagrażały Jej życiu. Przez cztery tygodnie leżała w szpitalu na oddziale neurochirurgi z licznymi krwiakami, obrzękami oraz stłuczonym mózgiem.

U mamy wystąpiła również afazja, nie mogła nic powiedzieć, chociaż dokładnie wiedziała co — wspomina córka naszej bohaterki Urszula. -To był bardzo trudny czas dla całej naszej rodziny, nie wiedzieliśmy, jak to wszystko się skończy- dodaje

reklama

Pani Kazimiera nie pamięta połowy czasu spędzonego w szpitalu.

Przynajmniej dwa tygodnie mam wykreślone z życia. Nie pamiętam nic. Nie pamiętam wypadku, karetki, pierwszego szpitala, drugiego szpitala, niczego — opisuje.

Pokazuje zdjęcia ze szpitala, na których nie przypomina samej siebie. Na szczęście w dniu wyjścia z placówki stan zdrowia znaczącą się poprawił.

Szycie jest terapią i rehabilitacją

Pani Kazimiera dochodziła powoli do zdrowia. Gdy wróciła ze szpitala, córka przezornie schowała jej maszynę doszycia. Bała się, że mama wrócić do starych nawyków sprzed wypadku i poświeci się w pełni szyciu. Pani Kazimiera z wykształcenia jest krawcową i szyje praktycznie przez całe swoje życie. 

reklama

Bałam się, że szycie może zaszkodzić mamie. Miała przecież jeszcze w głowie krwiaki. Gdy powiedziałam o tym lekarzowi, podczas wizyty domowej śmiał się z tego. Stan mamy był już na tyle dobry, że pozwolił wyciągnąć maszynę — opowiada córka.  

Teraz szycie dla Pani Kazimiery jest formą terapii i rehabilitacji. Córka mówi otwarcie o tym, że kiedy mama ma pracę, zaczyna normalnie funkcjonować. Jest typem zadaniowca, który ma określoną pracę do wykonania — lubi zajmować się domem, ogrodem oraz oczywiście szyć.

Wtedy cały dom jest w nitkach — śmieje się córka Ula.

Pani Kazimiera szyje już kilkadziesiąt lat 

reklama

Pani Kazimiera szyje prawie całe życie

Kilkadziesiąt lat temu nasza bohaterka, jako mama czwórki dzieci, nie mogła pracować zawodowo. Postanowiła wykorzystać posiadany w ręku fach i dorabiać szyjąc w domu. Z usług Pani Kazimierzy w tamtych latach korzystało bardzo wielu osób. W sklepach brakowało praktycznie wszystkiego, również i odzieży więc klientek nie brakowało.

Jak łatwo się domyślić spod igły krawcowej wyszło mnóstwo ubrań, które szyła przede wszystkim dla dzieci, członków rodziny, ale też sąsiadów i znajomych. Nasza bohaterka szyła również suknie ślubne i garnitury dla bliskich. Na fotografiach rodzinnych pokazuje nam efekty swojej pracy, które też i Wy możecie zobaczyć w naszej galerii.

reklama

W tamtych czasach w sklepach nie było nic. Jak się „wystało” rajstopki dla dziecka w kolejce, to był sukces. Wszystko musiałam szyć dla dzieci sama. Był nawet taki okres, że nie można było kupić materiałów, wtedy rozpruwało się np.plaszcz, następnie odwracało i zszywało się na nowo — wspomina Pani Kazimiera.

Do dziś zresztą ma swoje stałe klientki, które chętnie korzystają z usług krawcowej. Jak opowiada córka Urszula, nie są to tylko drobne poprawki krawieckie, ale zdarza się, że i dziś spod igły wyjdzie choćby nowy płaszcz.

Szyje, by móc wnukowi i innym potrzebującym 

Pani Kazia szyła kolorowe kołderki i poduszki

Pandemia koronawirusa i związany z nią lockdown spowodował, że szycie Pani Kazimiery zyskało nowy wymiar.

W tamtym czasie wraz z córką Urszulą wpadły na pomysł, aby szyć maseczki, których bardzo brakowało. Jak się później okazało, był to strzał w dziesiątkę. Maseczki cieszyły się bardzo dużą popularnością, a całą kwotę, którą udało się uzyskać ze sprzedaży, Panie przeznaczyły, na rehabilitację wnuka Pani Kazimiery — Nikodema, który od dziecka boryka się z niepełnosprawnością.

Kolejną wspólną inicjatywą było szycie poduszek i kolorowych kołderek, wraz ze stowarzyszeniem Megamocni.

Kupiłyśmy resztki materiałów i szyłyśmy mnóstwo poduszek  i kołderki z takich malutkich kolorowych kwadracików. Wszystkie dziewczyny ze stowarzyszenia przychodziły do naszego domu, wykrywałyśmy i każda brała do domu to, co umiała robić — opowiada Urszula Korzyniewska.

Podobne jak w przypadku maseczek, taki i tutaj cały dochód ze sprzedaży został przeznaczony na konkretny cel. Tym razem byli to podopieczni Stowarzyszenia Megamocni, czyli dzieci z niepełnosprawnościami.

Kup ciekawą torbę i pomóż 

Tipi uszyte przez markę Babci Kazia i Ja

W międzyczasie oczywiście narodził się kolejny oryginalny pomysły na szycie tipi dla zwierząt. Przeznaczone one zostały na licytację, a cały dochód, pomógł ponownie wnukowi Nikodemowi w powrocie do zdrowia. 

A gdy tylko obie Panie dowiedziały się, że jest kolejna osoba w otoczeniu, która potrzebuje pomocy. Przyszła kolej na szycie materiałowych toreb. Powstało ich parędziesiąt, każda oryginalna z indywidualnym wzorem. Po uszyciu torby powędrowały na stoisko na jarocińskim Pchlim Targu, a pieniądze z utargu w ręce potrzebującej osoby.

To jest satysfakcja z tego, że można komuś pomóc - mówi Pani Kazimiera.

Nam też bardzo dużo osób pomogło - dodaje córka Urszula.

Dobra rada Babci Kazi. Trzymaj się jej!

Pomimo przeciwności losu i trudnego życia, nasza bohaterka z optymizmem patrzy w przyszłość.

Nie trzeba narzekać, trzeba po prostu iść do przodu, co nam da to narzekanie, nic — mówi Pani Kazimiera.

Rzeczy z metką Babcia Kazia i Ja mają niezwykłą moc, a historia i postawa Kazimiery Wyremblewskiej mogą być inspiracją dla każdej z nas.

A Ty? Znasz kogoś takiego jak pani Kazimiera w swojej okolicy? Napisz do nas!: [email protected]

Nasze Czytelniczki uwielbiają takie historie i chętnie napiszemy o kolejnej wspaniałej kobiecie.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo