Wiele z nas zna ten scenariusz: praca, dom, dzieci, stres, a wieczorem „tylko jedno piwko” lub drink dla rozluźnienia. Halina też tak żyła. Myślała, że kontroluje sytuację, dopóki alkohol nie zaczął zabierać jej wolności. Dziś, jako moderatorka grupy „Ciekawiej”, udowadnia, że z błędnego koła można wyjść, nawet gdy los nie szczędzi nam ciosów.
„Moja mama odeszła przez alkohol”
Halina nie miała łatwego startu. W pamięci nosi bolesny obraz mamy, którą zabrał nałóg. To miało być dla niej ostrzeżenie, a jednak życie napisało własny scenariusz. Najpierw jedna praca, potem druga, wychowywanie dzieci, prowadzenie własnej działalności. Codzienność stała się ciężarem, który najłatwiej było „rozpuścić” w szklance z drinkiem.
„Próbowałam przestać regulować emocje alkoholem już wcześniej, ale ciągle mi nie wychodziło”
– wspomina Halina.
Najgorszy czas przyszedł po pandemii. Wypadek samochodowy syna i nawarstwiające się problemy sprawiły, że wieczorne picie stało się rytuałem.
Ten moment, gdy tracisz kontrolę
Dla wielu osób z boku Halina żyła normalnie. Piła w domu, wieczorami, po pracy. Jeden drink, dwa... Ale z czasem granica zaczęła się przesuwać. Kilka miesięcy przed wielką zmianą, Halina poczuła paraliżujący strach. Alkohol przestał być „rozluźniaczem”, a stał się przymusem.
„Dobiłam do przysłowiowej ściany. Na szczęście się od niej odbiłam, a nie pod nią padłam.”
Przełom nastąpił we wrześniu. Dzięki namowie przyjaciółki Jagódki, z którą znają się od 30 lat, Halina trafiła na grupę „Ciekawiej” Marty Jaskulskiej. To tam, po przeczytaniu książki Marty, w jej głowie „coś kliknęło”.
“Dzisiejsza brama stała dla mnie otworem i czekała na moment mojego powrotu z ciemności.
Przechodząc przez nią, czekałam na samą siebie. Moja nikła tożsamość zderzyła się ze spójnością wewnętrzną.
Odrodzilam się jak Feniks! W moim nowym wymiarze mam spokój ducha, moja niezłomność potęguje ku jasności.
Moje stare blizny znikają, im dłużej nie ma w moim życiu etanolu. Teraz będąc sobą wiem że to Ja, prawdziwa, bez odbicia w krzywym zwierciadle.
I mimo że czasem są trudne chwile, moja wiara w siebie nie może zgasnąć, przecież dałam radę, więc nie ulęknę się moich słabości.
Po upadku wstanę i będę cieszyć się że mogę iść dalej , moje nogi będą niosły mnie dalej w moją przyszłość, czystą przyszłość, nie zatrutą toksyną.
Kochani, życzę wszystkim przejścia przez swoją bramę, tam czeka na was prawdziwe swoje JA.
- wpis Haliny na grupie Ciekawiej
Przyjaźń, która ratuje życie
Historia Haliny to także opowieść o niezwykłej kobiecej solidarności. Jagódka, która sama odstawiła alkohol kilka miesięcy wcześniej, była dla niej największym wsparciem. To do niej Halina napisała w najtrudniejszym momencie – gdy w styczniu pochowała tatę.
Śmierć bliskiej osoby to najczęstszy moment powrotu do nałogu. Halina jednak wytrwała. Choć myśli o kieliszku się pojawiły, przyjaciółka szybko wybiła jej je z głowy. Dziś Halina wybiera napoje „zero” i cieszy się zaufaniem córki, której nigdy więcej nie chce zawieść.
“Jestem zwitkiem emocjonalnym, rozpadam się na części. (...) Mam ochotę zapomnieć choćby na chwilę, bo wiem że to będzie krótka chwila , ale moje pragnienie jest coraz większe. Zapomnieć! Utopić! Żeby znikło nawet choćby w chwilowej trzeluści upojenia .Zatracić się choćby na ułamek sekundy, nie myśleć. Teraz obuchem uderzyło we mnie to co się wydarzyło w styczniu. Teraz przyjdzie mi się rozprawiać rzeczami na które patrzę i czuję ból, smutek .
Wiem że pewnie jakbym piła byłoby jeszcze gorzej. jJa to wszystko wiem, ale wiedza, a czyny to już dwie różne sprawy .
Jest to potwornie ciężkie trzymać się swojej decyzji, postanowienia. Kiedy moje emocje są tak rozhuśtane, że można mnie skrzywdzić nawet patrząc na mnie, nic nie robiąc.
Tak naprawdę ból w sercu jest gorszy od stresu, jest wiekszym wyzwalaczem, z którym ciężko dać sobie radę, kiedy serce jest spękane i odpada kawałek po kawałku.
I w tym właśnie momencie byłoby to dla mnie ukojeniem , nieważne że tylko na moment, ale jednak przez godzinę , może dwie pomogło by .
I wiem że to jest alogiczne myślenie, wręcz destrukcyjne, ale walka moja ciągle trwa .
Wiem, że zmuszę posklejać wszystko razem na nowo, ale na to potrzebny jest czas.
Jestem na takim rozdrożu, że boję się, że wpadnę w przepaść, czarną otchłań, z której się wydobyłam.
Dziękuję że jesteście!”
post z grupy “Ciekawiej”
Moderatorka trzeźwości
Dziś Halina nie tylko sama trwa w trzeźwości, ale pomaga innym. Została moderatorką grupy, bo – jak sama mówi – „żyje tą społecznością”. Jej empatia i umiejętność łagodzenia konfliktów (jak słynna już dyskusja o winie bezalkoholowym na święta) sprawiły, że stała się filarem grupy.
W Halinie obudziła się też pasja do pisania. Jej posty dają motywację tysiącom kobiet, które, tak jak ona kiedyś, boją się zrobić pierwszy krok.
-Ja poprostu żyje tą grupą , cieszy mnie jak komuś moje posty dodają motywacji do podjęcia się tej próby
- opowiada.
Nie pije prawie rok. Czy wróci do alkoholu?
- Odzyskałam zaufanie mojej rodziny i nie chcę tego stracić. Są ze mnie bardzo dumni, zresztą ja z siebie też
-mówi z uśmiechem
To kolejna historia, która pokazuje, jak łątwo wpaść w szpony nawyku i jak trudno się wydostać z pułapki. Jeśli czujesz, że jesteś w niej i chciałabyś przerwać alkoholowy schemat wejdź na grupę Ciekawiej. Może Tobie też pomoże.
A Ty chciałabyś opowiedzieć mi swoją prawdziwą historię? Napisz do mnie: [email protected]
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.