reklama

“Sukcesy mają smak potu i łez”. Trzy mamy o życiu w spektrum autyzmu

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

“Sukcesy mają smak potu i łez”. Trzy mamy o życiu w spektrum autyzmu - Zdjęcie główne
Autor: Zdjęcia z rodzinnych albumów bohaterek | Opis: Trzy mamy dzieci w spektrum autyzmu. Każda z nich opowiada inną historię, ale łączy je jedno – codzienna miłość, cierpliwość i walka o zrozumienie świata swoich dzieci.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ONA I DZIECKOW sklepie ktoś patrzy z irytacją. W autobusie ktoś wzdycha. Na ulicy ktoś komentuje pod nosem, że „takie dziecko powinno się lepiej wychować”. Ale to nie jest historia o złym zachowaniu. To jest poruszjąca opowieść o autyzmie
reklama
reklama

Na magazynona.pl rozpoczynamy cykl historii mam dzieci w spektrum autyzmu.

To opowieści o miłości, która nie ma warunków. O codzienności, która bywa walką. I o lęku, który nie znika nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się spokojne.

Gdy Twoje dziecko kładzie się z krzykiem na podłodze w markecie, czujesz na plecach dziesiątki spojrzeń. „Co za niewychowany dzieciak”, „Ja bym mu dała klapsa” - słychać szepty. 

Monika, Katarzyna i Jola słyszały to wielokrotnie. Dziś mówią głośno: 

„Zanim nas ocenicie, spróbujcie zrozumieć”.

Nasze bohaterki codziennie toczą dwie bitwy: jedną o rozwój swoich dzieci, a drugą - z ludzkim niezrozumieniem.

„Czasem muszę ryknąć wojskowym tonem”

reklama

Monika Robaszkiewicz z synem Kamilem

Monika jest mamą Kamila, nastolatka. Przez lata odbijała się od ścian, szukając diagnozy. Usłyszała ją dopiero, gdy syn miał 7 lat. Dziś wie, że to, co inni biorą za brak dyscypliny, jest walką jej syna z własnymi emocjami.

- Najtrudniejsze jest opanowanie siebie i dziecka - wyznaje Monika. - Ludzie myślą, że autyzm leczy się tylko głaskaniem. A czasem, gdy dochodzi do eskalacji emocji, muszę podnieść głos, wręcz ryknąć „wojskowym tonem”, żeby Kamil się uspokoił. To nie jest brak miłości. To ratunek.

Monika marzy o jednym: by ludzie nie oceniali powierzchownie. Wystarczy jedna „iskra w mózgu” dziecka, by cała praca, którą wykonali rodzice, na chwilę legła w gruzach.

reklama

Sukces, który smakuje inaczej

Jola Lange z synkiem Antosiem, który jest w spektrum

Dla Joli, mamy 7-letniego Antosia, świat ma inny wymiar. Antoś nie mówi. 

Antoś, został zdiagnozowany w wieku 3 lat, ale tak naprawdę to Jola sama go zdiagnozowała dużo wcześniej. Zaniepokoiły ją dziwne zabawy syna.

-Układał zabawki w rzędy. Zatrzymywał się na znakach drogowych, jakby czytał w nich coś, czego inni nie widzą. Do tego doszła straszna wybiórczość pokarmowa - opowiada Jola

Ale najgorsze przyszło, gdy miał 3 lata. Do tego czasu synek Joli wypowiadał pojedyncze słowa, aż nagle wszystko ustało. Pojawił się duży regres rozojowy. 

reklama

-Około trzeciego roku życia wszystko się zatrzymało. Dosłownie wszystko – mówi Jola.

Każdy dzień to walka o lepsze jutro syna.

- Nasze sukcesy mają smak potu, łez i ogromnej cierpliwości

- mówi Jola.

-To, co dla innych mam jest zwyczajne, dla mnie jest jak zdobycie najwyższego szczytu.

Jola przyznaje, że widok ich „walki” na ulicy czy w sklepie to tylko urywek ich życia. Prosi o jedno:

o zrozumienie, jak krętą drogę muszą przejść każdego dnia, by wywalczyć choć minutę „zwykłej ludzkiej normalności”.

„Hubert nie rozumie zasad świata, który go otacza”

Katarzyna Banaszak z synkiem Hubertem

Katarzyna, mama 9-letniego Huberta, codziennie mierzy się z tym, że jej syn nie rozumie społecznych gier.

Hubert kocha matematykę i wygrywa turnieje warcabowe, ale nie rozumie żartów. W szkole bywa prowokowany przez rówieśników, co kończy się wybuchem emocji.

- Boli mnie to, bo Hubert uwielbia kontakt z dziećmi, ale nie ma jeszcze przyjaciela

- mówi Katarzyna.

- Nasza codzienność to ciągła walka. O pomoc, o sprawiedliwość, o pieniądze z systemu

mówi, ale zaraz dodaje:

- Samo wychowanie dziecka w spektrum to rownież trud, ale trud przepełniony miłością, dumą z każdego maleńkiego postępu dziecka.

To, czego nie widać

Te historie nie są o diagnozach. Są o codzienności, której nie da się zamknąć w jednej definicji.

O dzieciach, które widzą świat inaczej. O matkach, które uczą się go od nowa. I o rzeczywistości, w której zwykłe chwile bywają największymi zwycięstwami.

Bo zanim ktokolwiek oceni, warto pamiętać jedno:

Za każdym „trudnym zachowaniem” stoi dziecko, które próbuje sobie poradzić ze światem. I mama, która robi wszystko, żeby ten świat był choć odrobinę łatwiejszy.

Napisz, proszę, w komentarzu, co czułaś czytając ten tekst. 

A może sama jesteś mamą dziecka w spektrum i chciałabyś o tym opowiedzieć? Może Ty jesteś w spektrum?

Napisz do mnie: [email protected]

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo