reklama

„Zamiast antybiotyku wybrałam drinka”. Wstrząsająca historia Ani, która odnalazła spokój i drugie życie.

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Zamiast antybiotyku wybrałam drinka”. Wstrząsająca historia Ani, która odnalazła spokój i drugie życie. - Zdjęcie główne
Autor: Ilustracja do tekstu | Opis: Ania odnalazła spokój w prostych, codziennych czynnościach. Dziś alkohol nie jest jej już potrzebny do szczęścia.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
ONA MA MOCMiała pieniądze, czas i wielki ból w sercu, który próbowała utopić w alkoholu. Gdy jej dzieci weszły do mieszkania, by zabrać ją do nowego życia, nie miała nic. Dziś Ania udowadnia, że nawet z najgłębszego dna można się odbić, a „drugie urodziny” można świętować w każdym wieku.
reklama
reklama

 Kolejna prawdziwa historia, która pokazuje, że zawsze można dostać drugą szanse od życia. Ania zgodziła się opowiedzieć o sobie w nadzieji, że jej historia pomoże innym kobietom przestać pić.

Samotność w czterech pokojach

Historia Ani mogłaby przydarzyć się każdej z nas. Śmierć rodziców, pustka, zbyt duża ilość wolnego czasu i pieniądze, które pozwalały na życie bez ograniczeń. 

Zaczynałam pić o 14:00. Codziennie, aż do odcięcia

 – wspomina Ania. 

Choć mieszkała w pięknym Gdańsku, jej świat kurczył się do rozmiarów butelki. Przed dziećmi, które mieszkały w Warszawie, udawała, że wszystko jest w porządku.

reklama

Jednak organizm zaczął wysyłać sygnały alarmowe.

Moment, w którym pękło serce 

Przełom nastąpił w gabinecie lekarskim. Kolejne zapalenie krtani, trzęsące się ręce i wysokie ciśnienie. Lekarka, “młoda kobieta o wielkim sercu - jak mówi Ania,  nie oceniła jej, ale zauważyła problem. Z taktem zapytała, czy nie potrzebujem pomocy.

Ania po raz pierwszy odważyła się zapłakać przed obcą osobą.

– To był moment, w którym coś we mnie pękło. Nie chciałam już tak żyć

– mówi.

Z pomocą przyszła nowoczesna technologia – algorytm TikToka wyświetlił Ani film Marty Jaskulskiej, twórczyni projektu „Ciekawiej”. To był znak.

Powrót z niczym, czyli wielki początek

reklama

W kwietniu 2025 roku dzieci Ani podjęły radykalną decyzję. Przyjechały do Gdańska, spakowały mamę w jeden dzień i zabrały do Warszawy.

Ania zostawiła za sobą toksyczny związek i dom pełen duchów przeszłości.

– Wróciłam z niczym. Musiałam od nowa zapracować na zaufanie moich dzieci. Słowa, które usłyszałam od syna i brata, były gorzkie, ale zasłużone

– wyznaje. 

Pierwsze miesiące były walką z emocjami. Ania płakała „jak bóbr”, ale tym razem nie zalewała tych łez alkoholem.

Dzięki wsparciu grupy „Ciekawiej” na Facebooku zrozumiała, że nie musi biczować się za potknięcia, ale powinna z miłością pochylić się nad „małą dziewczynką” w sobie.

„Ciekawiej” znaczy świadomie

reklama

Dla wielu osób wyjście z nałogu kojarzy się z dożywotnim cierpieniem i wyrzeczeniami. Ania widzi to inaczej. 

Dzięki metodzie proponowanej przez Martę Jaskulską, przestała pić, bo... przestała chcieć. 

– Widzę więcej profitów z nienapicia się. To jest magia prostego życia. Kiedyś maskowałam alkoholem swoje ADHD i nieśmiałość. Dziś szukam wyciszenia w malowaniu, gotowaniu i pracy, którą uwielbiam

– opowiada z uśmiechem.

Symbol nowego życia

Kot jest symbolem nowego życia

Niedawno do drzwi Ani zapukał nietypowy gość – stary, schorowany kot. Ania zaopiekowała się nim, widząc w tym pewną symbolikę.

Oboje dostali drugą szansę. Dziś nasza bohaterka wstaje o 5 rano, by podziwiać wschód słońca. Spłaciła długi, wynajęła mieszkanie i w końcu lubi to, co widzi w lustrze.

Jej były partner nie miał tyle szczęścia. Miesiąc temu znaleziono go martwego w pustostanie.

 – Patrzę na to i widzę, czego uniknęłam. Wybrałam życie i to była najlepsza decyzja w moim życiu

– kończy Ania.

Czym jest projekt "Ciekawiej"?

To inicjatywa Marty Jaskulskiej, która pomaga kobietom zmieniać relację z alkoholem poprzez samorozwój, zrozumienie swoich emocji i budowanie świadomego życia bez przymusu picia. 

Marta napisała książkę "Żyj ciekawiej", która pomogła wielu ludziom przestać pić alkohol. Założyła też grupę na Facebooku. 

Co chciałabyś powiedzieć Ani? Napisz w komentarzu. 

A może chcesz nam opowiedzieć swoją historię, która daje nadzieję innym lub chcesz poprosic o radę nasze Czytelniczki.

Pisz do nas: [email protected]

Pisz też na Facbooku i Instagramie

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
logo